Lipiec 2020

„Alberciki” Pana Henryka
 
W bieżącym roku przypada piętnasta rocznica śmierci Henryka Janczury (1948–2005), lubaczowskiego artysty rzeźbiarza, działacza społecznego i badacza lokalnych dziejów. Mimo iż uprawiał różne zawody, to prawdziwą jego pasją była twórczość rzeźbiarska.
Nie posiadał wykształcenia artystycznego, ale dzięki wrodzonemu talentowi, połączonemu z niezwykłą pracowitością i zapałem, potrafił wypracować swój indywidualny styl. Pracując zarówno w drewnie, jak i w kamieniu, tworzył prace o różnorodnej tematyce. Jako człowiek bardzo religijny najbardziej upodobał sobie jednak wątki sakralne. Rzeźbił pasyjki, figurki Matki Boskiej, które nazywał „Maryjkami”, ale też przedstawienia związanego z ziemią lubaczowską św. Brata Alberta (Adama Chmielowskiego). Podobnie jak w przypadku rzeźb maryjnych także i te figury Henryk Janczura określał w sobie właściwy, nieco familiarny i uczuciowy sposób. Były to więc tzw. „Alberciki”. W ciągu ostatnich kilkunastu lat życia artysty powstało ich wiele.
I tak niezwykłym zbiegiem okoliczności, w roku rocznicy odejścia Henryka Janczury, właśnie jedno z dzieł, które można zaliczyć do jego „Albercików” trafiło do zbiorów Muzeum Kresów w Lubaczowie.
Jest to wyjątkowej urody płaskorzeźba z 1994 roku, która ukazuje św. Brata Alberta w popiersiu, frontalnie, niemal hieratycznie. Pod względem ikonograficznym praca ta nawiązuje do ostatniej, „urzędowej” fotografii Świętego z 1915 roku oraz do przedstawień z okresu wyniesienia Brata Alberta na ołtarze. Widzimy więc poważną twarz Ojca Ubogich trzymającego w dłoniach przełamany bochen chleba. Zwraca uwagą charakterystyczny tercjarski habit Świętego zapinany pod szyją na pojedynczy guzik – podłużny „kołeczek”. Do tego kanonicznego wizerunku artysta dołożył sobie właściwą stylizację: nieco powiększone uszy, skrótowo ujęte dłonie, szerokie płaszczyzny habitu, który potęguje pewien monumentalizm całego przedstawienia.
Najbardziej zadziwia jednak sama kompozycja. Została ona dostosowana do zastanego materiału – grubej lipowej deski, w której artysta wydobył niemal pełnoplastyczny portret św. Brata Alberta. W ten sposób typowa płaskorzeźba przełamuje swój schemat i zbliża się do rzeźby pełnej. Ponadto dolną część korpusu, osłoniętą habitem, rzeźbiarz ukośnie ściął od tyłu, podkreślając klasyczną konwencję przedstawienia postaci w popiersiu. Przedstawienie nie jest jednak do stawiania w poziomie (choć i to jest możliwe), a do zawieszania na ścianie.
Na odwrocie rzeźby artysta pozostawił swoją sygnaturę, rok wykonania oraz jak zawsze miejsce powstania działa, czyli nazwę miasta „Lubaczów”. Jest to niewątpliwie wyraz lokalnego patriotyzmu Henryka Janczury, którego dzieła są już na zawsze zapisane w dziedzictwie kulturowym Lubaczowa i powiatu lubaczowskiego.
 
Opracował: Janusz Mazur
 
Na fotografiach:
 Płaskorzeźba, ”Św. Brat Albert”, wyk. H. Janczura, Lubaczów 1994r., drewno lipowe, bejcowane, wymiary: wys. 47cm, szer. 23 cm, gr. 9,5cm, zbiory Muzeum Kresów w Lubaczowie