Grób Pański z Radruża – między Wschodem a Zachodem
Z obrzędowością Świąt Wielkanocnych ściśle związane jest urządzanie Grobu Pańskiego. W czasie uroczystości Wielkiego Piątku upamiętnia on śmierć i pogrzeb Chrystusa oraz złożenie Jego ciała do grobu. Jest to również miejsce, w którym Zbawiciel powstał z martwych. Grób Pański uobecnia więc najważniejsze tajemnice chrześcijaństwa.
Groby Pańskie instalowane są w kościołach rzymskokatolickich, jak i w świątyniach rytu wschodniego, zarówno prawosławnych, jak i greckokatolickich (jedynie protestanci zrezygnowali z tego elementu).
W kościołach są to rozbudowane formy kompozycyjne z symboliczną wnęką grobową na prezentację figury zmarłego Chrystusa, pusty krzyż, a przede wszystkim odpowiednio wyeksponowaną monstrancję z Najświętszym Sakramentem, zakrytą welonem. W cerkwiach natomiast Groby Pańskie to na ogół ustawiony pośrodku nawy ozdobny stół lub skrzynia w formie katafalku, niekiedy z baldachimem. Na jego blacie układa się płaszczanicę, czyli prostokątną tkaninę z namalowaną postacią zmarłego Jezusa lub sceną Jego opłakiwania i adoracji. Ta swoista „ikona wielkopiątkowa” symbolizuje całun, w który owinięte było ciało Chrystusa po zdjęciu z krzyża i złożeniu w grobie. Płaszczanica odgrywa też ważną rolę w liturgii, głównie podczas obrzędu jej wniesienia i procesji wokół świątyni.
Forma Grobów Pańskich w obydwu tradycjach łączy więc główna idea, ale różni ogólny wygląd i obrządek. Zawsze jednak zarówno w kościołach, jak i cerkwiach były one bogato przystrajane, głównie kwiatami i świecami, a wierni modlili się przy nich oraz adorowali zmarłego Zbawiciela. I tak dzieje się od setek lat, a w zasadzie od XVI w., kiedy to ukształtowały się zasadnicze przejawy obrzędowości wielkopiątkowej funkcjonujące do dziś. O ile jednak Groby Pańskie w kościołach, jako okazjonalne dekoracje co roku przybierają nieco inne formy, to w cerkwiach używa się tych samych konstrukcji przez wiele lat.
Przykładem jest Boży Grób wykonany w 1839 r., a znajdujący się na wyposażeniu cerkwi pw. św. Paraskewy w Zespole Cerkiewnym w Radrużu – Oddziale Muzeum Kresów w Lubaczowie.
Grób Pański z Radruża to stosunkowo duża konstrukcja złożona z dwóch głównych elementów: mensy i baldachimu. Mensa posiada formę niepełnej skrzyni stojącej na czterech nóżkach. Zasadniczym elementem baldachimu jest natomiast kopułka osadzona na płaskim belkowaniu wspartym na sześciu profilowanych słupkach. Na ich osiach, od góry, osadzone zostały niewielkie świeczniki. Całość posiada prawie 3 m wysokości, 1,9 m długości i 1,1 m szerokości. Poszczególne elementy mogą być demontowane, co świadczy o łatwości przenoszenia i okazjonalności wystawania tej konstrukcji.
Pod względem formy górną część radruskiego Grobu Pańskiego można określić jako cyborium, czyli ażurową nadbudowę ustawianą na kolumnach, która od czasów wczesnochrześcijańskich wieńczyła ołtarze, groby świętych czy chrzcielnice. W tej funkcji baldachimy do dziś są obecne zarówno na Zachodzie, jak i Wschodzie, a ich sakralną rolę podkreśla symbolika odnosząca się do niebios rozpostartych nad sferą ziemską.
Obok oprawy architektonicznej tak ważny sprzęt liturgiczny został dodatkowo ozdobiony polichromią, która pokrywa wszystkie ścianki zewnętrzne. Na dwóch szerszych i na jednym węższym boku mensy rozmieszone zostały kartusze z motywem podwieszonej draperii na marmoryzowanych tłach. Kartusz na pozostałym, węższym boku został potraktowany wyjątkowo. Wypełnia go scena „Pojmania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym”.
Przedstawienie to nawiązuje do przekazu ewangelicznego, który opisuje wydarzenia w Ogrodzie Getsemani po ostatniej wieczerzy. Wówczas to Judasz podchodzi do Jezusa i pocałunkiem zdradza Go strażnikom (Mt 26,48; Mk 4, 44; Łk 22, 47). W scenie radruskiej ukazany jest jednak nie pocałunek, a moment powitania Judasza z Chrystusem przez podanie ręki. Gdy się przejrzeć dokładnie, to wyraźnie widoczny jest ciemniejszy kolor dłoni Judasza. Zapewne nie jest to przypadek i malarz celowo podkreślił złe intencje zdrajcy. Jego postać okrywa również charakterystyczny żółty płaszcz, którego kolor naśladujący złoto jest w ikonografii chrześcijańskiej symbolem fałszu. Przez ramię Judasz ma przewieszony worek na srebrniki, a w lewej ręce trzyma kij. Ten ostatni element również kojarzy się z opisem ewangelicznym, gdzie na bezbronnego Nauczyciela wyprawiono strażników z „mieczami i kijami” (Mt 26,47; Mk 14, 43; J 18, 3). Po prawej stronie przedstawienia już czeka grupa uzbrojonych żołnierzy, by aresztować Jezusa.
Pojmanie Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym w czwartkowy wieczór jest początkiem Jego męki, zwieńczonej w piątkowe popołudnie śmiercią krzyżową na Golgocie. Wydarzenia te prowadzą jednak do kulminującego momentu, którym było Zmartwychwstanie. I to właśnie ta scena ukazana jest na węższej ściance kopułki, wieńczącej baldachim. Chrystus przedstawiony jest w pełni chwały: unosi się nad grobem, którego wieko odsuwa anioł (Mt 28, 2). Ruch ku górze podkreśla rozwiany, czerwony płaszcz i takiegoż koloru chorągiew trzymana w ręku – symbol zwycięstwa nad śmiercią. Wokół ukazani są żołnierze, z których część jeszcze śpi, część już zbudzona w przerażeniu chwyta za broń, by ją ostatecznie opuścić i rzucić się do ucieczki. Na pustym grobie porzucone jest białe płótno całunu, pozostawione na pamiątkę cudu Zmartwychwstania (Łk 24, 12; J 20, 5–7). Obydwie sceny, które ukazane są jedna nad drugą wyraźnie otwierają i zamykają całą narrację Świąt Wielkanocnych.
Umieszczenie ich z boku, a nie od frontu Grobu Pańskiego wskazuje na ciekawy fakt, a mianowicie na miejsce jego lokalizacji wewnątrz świątyni. Można przypuszczać, iż pierwotnie ustawiany był węższym bokiem, czyli prostopadle do ikonostasu, po lewej lub prawej stronie od carskich wrót. Praktyka tego typu była spotykana w mniejszych cerkwiach, szczególnie drewnianych, gdzie pośrodku nawy wypełnionej ławkami było już niewiele wolnej przestrzeni. Boży Grób stojący przy ikonostasie dawał większą możliwość dostępu wiernym, którzy poprzez pokłony i składanie pocałunków adorowali zmarłego Zbawiciela.
O ile przekaz ideowy posiada uniwersalne przesłanie, to ikonografia obydwu przedstawień wyraźnie wiąże się ze sztuką zachodniochrześcijańską. Szczególnie scena Zmartwychwstania Pańskiego jest silnie zakorzeniona w malarstwie późnośredniowiecznym i nowożytnym i stąd w XVII w. została twórczo adaptowana do sztuki cerkiewnej. Scena Pojmania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym w wersji radruskiej nie ma wielu odpowiedników i zapewne oparta była o nieznany pierwowzór graficzny. Być może powstała nie bez pewnej inwencji samego malarza.
Informację o artyście posiadamy z inskrypcji fundacyjnej, starannie wykaligrafowanej zapewne przez samego twórcę na tylnej ściance kopułki baldachimu. W języku łacińskim głosi ona, że:
Hoc sepulchrum Jesu Christi pinxit Andreas de Berezicki
czyli dosłownie
Ten Grób Jezusa Chrystusa namalował Andrzej Berezicki
Poza tym zapiskiem nie posiadamy innych wiadomości o tym artyście. Ale sam fakt posługiwania się łaciną i podkreślona przynależność do stanu szlacheckiego (rodzajnik „de” przed nazwiskiem) mogą wskazywać na związki malarza z kulturą zachodnią. Zapewne należał do licznego grona artystów polskiego pochodzenia, którzy w XVIII i przez cały XIX w. pracowali na potrzeby zarówno kościołów, jak i unickich cerkwi. Sprzyjało to wymianie form i kultu między siostrzanymi obrządkami. Procesy te miały wpływ na wytworzenie się specyficznego oblicza kulturowego terenów pogranicza polsko-ukraińskiego, a szerzej Kresów dawnej Rzeczypospolitej.
Nie znamy jak na razie innych prac Andrzeja Berezickiego, ale polichromia Grobu Pańskiego z Radruża stawia go raczej w rzędzie malarzy prowincjonalnych, dobrze jednak zaznajomionych z chrześcijańską ikonografią. Na podstawie jego radruskiego dzieła, można stwierdzić, że malował w konwencji realistycznej, w stylistyce jeszcze późnobarokowej. Posiadał dobrą znajomość podstaw w zakresie zasad perspektywy linearnej oraz modelunku światłocieniowego przy stosowaniu ograniczonej palety barwnej. Jego naiwny realizm sprawia, że przedstawienia są szczere i pełne swoistego uroku. Pewnej nieporadności artystycznej odpowiadają uproszczenia warsztatowe. Berezicki wykonał polichromię w technice olejnej bezpośrednio na drewnie, bez zaprawy. Nałożył ją jedynie w celu wyrównania płaszczyzny, między innymi w miejscach występowania sęków. Jako izolację pomiędzy podłożem, a warstwą farby zastosował klej glutynowy.
Sygnatura malarza jest elementem szerszego napisu fundacyjnego. Tekst zapisany jest piękną staropolszczyzną i wskazuje, że:
Ten Boży grób za przewodnictwem i pewney porcyi nakładem Wieleb: X. B. Sierocińskiego Parocha r: g: radruzkiego i staraniem Prowizorów cerkiewnych, to jest Grzegorza Stworczyńskiego [właściwie Stworzyńskiego], Jana Szkolika i Onufrego Kowaliczynego tudzież pobożnych Parafianów Wsi Radruża na potomne wieki zmalowany Dnia 5 czerwca Roku 1839”. Mniej czytelny dopisek w dolnej części uzupełnia te informacje: „Fundatorowie danego materyału na ten grób Onufry Mela… Filip… neczny i … grobu Jan Mazurkiewicz.
Obecność w tekście języka polskiego i łaciny była w 1. poł. XIX w. powszechna w dokumentach Cerkwi Greckokatolickiej, co też świadczy o jej zbliżeniu do Kościoła powszechnego. Interesująca jest też sama treść rozbudowanego napisu z radruskiego Grobu Pańskiego. Zawiera on bowiem cenne informacje o samym zabytku, w tym o dacie jego powstania, a także o miejscowej parafii greckokatolickiej i mieszkańcach wsi.
Za osobę specjalnie wyróżnioną należy uznać ks. Bazylego Sierocińskiego, który w 1839 r. był inicjatorem i po części fundatorem radruskiego Grobu Pańskiego. Kapłan ten pochodził z Nowego Brusna, gdzie w 1773 r. przyszedł na świat w rodzinie miejscowego proboszcza. Wybrał podobnie jak jego ojciec drogę posługi kapłańskiej i w 1803 r. uzyskał święcenia. Przed 1815 r. był proboszczem w Starym Bruśnie, a od 1825 r. w Radrużu. Funkcję tę pełnił nieprzerwanie przez niemal ćwierć wieku, zapisując się w dziejach cerkwi i parafii jako zapobiegliwy gospodarz. Odnowił podupadającą cerkiew i wzniósł wokół niej zachowany do dziś kamienny mur. Dzięki niemu w aktach cerkiewnych została odnotowana „Krótka Historya o Kobicie [sic!] z więzienia Tatarów przybyłej”, która jest kronikarskim zapisem losów Marii Dubniewiczowej z Radruża, tatarskiej i tureckiej branki w latach 1672–1699 r. Ks. Bazyli Sierociński zmarł w 1849 r., czyli dziesięć lat po ufundowaniu Grobu Pańskiego, który – jak to zapisano w inskrypcji fundacyjnej – „na potomne wieki” jest cenną pamiątką po jego działalności. Pochowany został na większym cmentarzu w Radrużu, a jego mogiłę wieńczy krzyż wykuty przez kamieniarzy bruśnieńskich, posiadający inskrypcję w języku cerkiewnosłowiańskim i polskim.
O innych osobach wymienionych w napisie fundacyjnym posiadamy mniej informacji. Ich nazwiska pojawiają się wśród elity mieszkańców wsi, także rodzin dawnych proboszczów radruskich, którzy sprawowali opiekę ekonomiczną nad cerkwią, jako jej prowizorzy (Stworzyńscy).
Grób Pański w swej oryginalnej formie służył wiernym przez ponad sto lat, aż do końcowego okresu II wojny światowej, czyli do czasów przesiedlenia mieszkańców obrządku greckokatolickiego na sowiecką wówczas Ukrainę. Pozostał wewnątrz świątyni, która przez pewien czas służyła katolikom obrządku rzymskiego. Po przejęciu zabytkowej cerkwi na Skarb Państwa i przed jej generalnym remontem, obiekt został w 1964 r. zabezpieczony wraz z całym wyposażeniem w ówczesnej Wojewódzkiej Składnicy Zabytków Ruchomych w Łańcucie (ob. Dział Sztuki Cerkiewnej Muzeum-Zamku w Łańcucie).
Powrócił do cerkwi w 2011 r., rok po tym, jak zabytkową i unikalną cerkiew przejęło Muzeum Kresów w Lubaczowie. Grób Pański zachował się niemal w całości. Przetrwała przede wszystkim mensa, a także sześć słupków i kopułka z cenną inskrypcją fundacyjną. Elementy te znajdowały się już w złym stanie. Były silnie zakurzone i zabrudzone, z licznymi ubytkami konstrukcji, a także warstwy malarskiej.
W 2012 r. obiekt po raz pierwszy został poddany zabiegom konserwatorskim. Po ich przeprowadzeniu po prawie półwiecznej nieobecności powrócił do cerkwi i na stałe eksponowany był w babińcu cerkwi.
Prace nad przywróceniem mu dawnej świetności polegały w pierwszej kolejności na wykonaniu dezynsekcji środkiem owadobójczym. Następnie poszczególne elementy oczyszczono stosując mieszaniny rozpuszczalników organicznych. Później sklejono poluzowane łączenia i pęknięcia konstrukcji, a także uzupełniono ubytki drewna. Wówczas też zrekonstruowano brakujące belkowanie baldachimu ze świecznikami na osi słupków. Dosztukowano również profilowane listwy kopułki i uzupełniono nogę mensy. Nowe elementy pokryto środkiem owadobójczym, warstwą kleju, a następnie opracowano kolorystycznie dostosowując do partii oryginalnych. Całość zabezpieczono werniksem.
Nie zdołano jednak w tym czasie odtworzyć właściwej formy radruskiego Grobu Pańskiego. Kopułkę pozostawiono na blacie mensy, w takiej postaci, w jakiej zapewne przechowywana była w okresie, gdy obiekt nie pełnił funkcji liturgicznej. W miarę rozwoju badań i pozyskania porównawczego materiału ikonograficznego, dążono do przywrócenia zabytkowi pierwotnej konstrukcji z kopułką, jako zwieńczeniem baldachimu. Tylko w takiej formie Grób Pański mógł być eksponowany w okresie Wielkiego Tygodnia zgodnie ze swym przeznaczeniem, czyli na rozłożenie i adorację płaszczanicy.
Stało się to możliwe po kolejnych 12 latach. Konieczność podjęcia prac wynikała przede wszystkim z chęci przywrócenia integralności poszczególnych elementów konstrukcji. Niejako przy okazji pojawiła się okazja do wykonania interwencji technicznej, jak również podjęcia na nowo kwestii estetycznych. Przeprowadzono analizę dokumentacji z prac konserwatorskich z 2012 r. oraz wykonano badania porównawcze konfrontując zabytek radruski z nielicznymi analogiami zachowanymi w Polsce (Grób Pański z cerkwi w Pielgrzymce, 1668 i 1887 r.) i na Ukrainie (Groby Pańskie z cerkwi we wsiach Zawidcze i Nahorce Małe k. Lwowa, k. XIX w.).
W efekcie wykonano nowy projekt prac konserwatorskich, w którym ustalono formę konstrukcji obiektu, zwłaszcza baldachimu z kopułką zwieńczoną krzyżem. Dokonano również oceny jego aktualnego stanu zachowania. Stwierdzono, iż drewno, na którym zostały utrwalone malowidła okazało się niezwykle wrażliwe na czynniki zewnętrzne panujące w cerkwi, przede wszystkim temperaturę i wilgoć. Spowodowało to powstanie niekorzystnych zmian w strukturze obiektu. Widoczne stały się pęknięcia i nieodwracalne zniekształcenia. Wewnątrz kopułki pojawił się ponadto nalot z pleśni i grzybów. Powierzchnia zewnętrzna była już silnie zakurzona i zabrudzona, z licznymi uszkodzeniami mechanicznymi w postaci zarysowań i wgnieceń. Zastrzeżenia budził również stan powłoki werniksu. Jego wyraźnie pociemniały ton deformująco oddziaływał na kolorystykę polichromii. Problemem okazała się także łuszcząca, w wielu miejscach odspojona warstwa malarska (głównie na słupkach).
Kompleksowe prace konserwatorskie przeprowadzone zostały w latach 2024–2025 przez Anitę Kuchtę–Kurasińską, konserwatora Muzeum Kresów w Lubaczowie. W ich trakcie Grób Pański rozebrano, a następnie poddano prewencyjnie zabiegowi dezynsekcji poprzez iniekcje i powlekanie, a także nasycenie od wewnątrz środkiem na bazie permetryny. Wszystkie elementy zostały zawinięte w folię, aby opóźnić parowanie i zwiększyć migrację środka w głąb struktury drewna.
Powierzchnię oczyszczono z luźnych nawarstwień, a następnie chemicznie usunięto werniks, który nie spełniał już funkcji ochronnej i optycznej. Doczyszczono również plamy i zacieki. Usunięto niedostosowane pod względem faktury kity, a także wtórne, zniekształcające autorską koncepcję nawarstwienia, szczególnie widoczne i zmienione kolorystycznie retusze warstwy malarskiej.
Wykonano również miejscową impregnację. Do tego celu zastosowano mieszaninę z dodatkiem Paraloidu B-72. Widoczne wyłuszczenia farby skonsolidowano przy pomocy kautera. Uzupełniono też drobne ubytki i pęknięcia drewna. Warstwy oryginalne zabezpieczono werniksem retuszerskim. W partiach ubytków polichromii wykonano punktowanie scalające. Na podstawie projektu zrekonstruowano baldachim i krzyż uwzględniając pierwotne techniki, w tym połączenia stolarskie. Osadzenie gniazd w belkowaniu dostosowano do niesymetrycznie ulokowanych słupków. Powierzchnię zrekonstruowanych elementów pokryto warstwą kleju glutynowego oraz wykończono polichromią zgodnie z techniką oryginału.
Na koniec poszczególne elementy złożono w całość. Na powierzchnię obiektu, po upływie czasu potrzebnego do odparowania resztek mniej lotnych składników środków użytych w procesie konserwacji, nałożono warstwę werniksu końcowego matowego. W ten sposób zapewniono skuteczną ochronę przed zewnętrznymi czynnikami niszczącymi i zabrudzeniami powierzchniowymi.
W efekcie tuż przed Świętami Wielkanocnymi AD 2025 radruski Grób Pański po raz pierwszy od niemal osiemdziesięciu lat stanął w całej swej okazałości przed ikonostasem. Dzięki współpracy z Muzeum Historycznym w Sanoku na jego blacie została ułożona zabytkowa płaszczanica z XIX w., pochodząca z cerkwi w Bezmiechowej Górnej k. Leska.
Wyeksponowanie Grobu Pańskiego podkreśliło jego ważne miejsce wśród innych obiektów tworzących bogaty wystrój cerkwi radruskiej. I co jest może najistotniejsze, jest w tej grupie unikalnym zabytkiem, który dzięki swym walorom ideowym, artystycznym i historycznym, w twórczy sposób łączy elementy kultury Wschodu i Zachodu.
Janusz Mazur, Anita Kuchta-Kurasińska
*Muzeum Kresów w Lubaczowie składa serdeczne podziękowanie Muzeum Historycznemu w Sanoku ze wypożyczenie płaszczanicy z Bezmiechowej Górnej k. Leska, która była eksponowana na Bożym Grobie w cerkwi pw. św. Paraskewy w Zespole Cerkiewnym w Radrużu w okresie od 18 marca do 17 kwietnia 2025 r.
Fot. Tomasz Michalski














