Muzeum Kresów w Lubaczowie

Rozmowy na Pograniczu. Rozmowa dziewiąta

Renata Ferenc-Pupek – lubaczowianka, fizjoterapeuta, instruktor przewodnictwa i przewodnik beskidzki z wpisaną w krwiobieg miłością do Roztocza oraz dawnych Kresów Wschodnich. Zatrzymane pod powiekami obrazy coraz częściej przenosi w obszar wymiernej fotografii, ilustrując nimi teksty zamieszczane w „Przestrzeni Pogranicza”. Najlepiej czuje się w pachnącym kadzidłem wnętrzu cerkwi i klimacie sztuki sepulkralnej.

Małgorzata Skulimowska – związana z Rzeszowem, nieustannie powracająca do domu rodzinnego w Lubaczowie. Doktor nauk o Ziemi w zakresie geografii. Przewodnik beskidzki oraz pilot wycieczek. Turystka z wykształcenia i pasji do podróży, którą dzieli się ze studentami w pracy na uczelni. Żyje w zgodzie z konfucjańską zasadą; „wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”

Biogramy autorek z „Roztocze to, co najważniejsze”

Po co komu Roztocze? To pytanie, które wybrzmiało już na początku rozmowy jest pytaniem fundamentalnym, na które musiały odpowiedzieć sobie autorki i wydawca zanim nowy przewodnik po Roztoczu pojawił się na rynku księgarskim. Od odpowiedzi na nie zależało wszak być albo nie być książki. W trakcie Rozmowy na Pograniczu nastąpiło rozwinięcie tego pytania w szereg innych, ale w każdym z nich pobrzmiewał jego ton. Odpowiedzi jakie usłyszeliśmy jednych przekonały, innych nie, ale rozmówcy zdawali się być zgodni, co do jednego – Roztocze jest potrzebne po to, abyśmy mieli, co poznawać. A do poznawania jest wiele – kultura, geografia, historia, języki, piękno, brzydota, lesistość wzgórz, temperatura podziemnych źródeł, meandry rzek, tropy zwierząt, ślady ludzi, ich tajemnice i przeszłość, ale nade wszystko – teraźniejszość. 

No dobrze – westchnął malkontent – a czy Roztocze nie jest już dość dobrze poznane, opisane i doświadczone? Świadczy o tym bogata bibliografia na końcu książki. O Roztoczu pisano już dość dużo i ważko, wystarczy wymienić najważniejszych autorów roztoczańskich przewodników, aby się zorientować, że nie jest to terra incognita i ci co byli ciekawi mogli już dawno zaspokoić ciekawość. Artur Pawłowski, Paweł Wład, Marek Wiśniewski, Paweł Rydzewski, zajęli się tą krainą w swoim czasie i w swoich przewodnikach nakreślili jej dość dokładną mapę. Rzeczywiście, to prawda, odpowiadamy malkontentom – lecz kluczem do zrozumienia potrzeby nowego przewodnika jest wyrażenie „w swoim czasie”. Oni opisali Roztocze w swoim czasie, a nie w tym, w którym książkę pisały Renata Ferenc-Pupek i Małgorzata Skulimowska. A Roztocze zmienia się, rośnie, wypiętrza się z „prędkością około 0,5 – 1 mm rocznie” jak w rozdziale o „Morzu zaklętym w skale” wspomina autorka. Szacuje się, że od drugiego wydania „Roztocza Wschodniego” Pawła Włada i Marka Wiśniewskiego w 2001 roku Roztocze jest wyższe od tamtego Roztocza o 21 mm. I z poziomu tego wyższego Roztocza roztaczają autorki swoją osobistą wizję tej „uroczej” krainy. ( Słowo „urocze” zostało przeze mnie użyte ze względu na częste występowanie na Roztoczu uroczysk.) Zapraszają one czytelnika do swego osobistego świata, a ponieważ są stąd i to ich ziemia, ich ojczyzna mogą to robić z pełnym przekonaniem i świadomością swojej wiedzy i racji. I robią to!

Zapraszając Czytelnika w świat naszej małej ojczyzny, chcemy pokazać to, co wydaje się najważniejsze i zainspirować do stworzenia własnej roztoczańskiej top listy. Nie wyważamy już otwartych drzwi, mając świadomość całej gamy dostępnych pozycji wydawniczych traktujących o Roztoczu. Nie wyczerpujemy również tematu – do odkrycia pozostało wciąż sporo. Wierzymy, że dla wrażliwców będzie to wycieczka w głąb siebie, zaś niedowiarkom pozwoli postawić stopy na dnie Paratetydy – pradawnego morza, dotknąć historii zapisanej w kamieniu oraz poczuć zapach przesiąkniętych kadzidłem i modlitwą drewnianych świątyń. Ci zaś, którzy z magią Roztocza zdążyli się już zetknąć, będą mogli porównać własne odczucia i doświadczenia z pobytu w przestrzeni, którą opisujemy. Być może i ich zdołamy zaskoczyć.

Ze wstępu „Roztocze to, co najważniejsze”

Skąd wiemy, co jest najważniejsze? Kto wie, co jest najważniejsze? Trudne pytania. I jeszcze trudniej na nie odpowiedzieć. Dlatego biorąc do ręki książkę,  „Roztocze to, co najważniejsze” zawahałem się przez chwilę i zdumiałem odwagą Autorek, które tak zatytułowały swój osobisty, nowy przewodnik po Roztoczu. Czyżby – pomyślałem – czyżby one naprawdę wiedziały, co jest najważniejsze? To wahanie trwało jednak tylko chwilę. Kiedy zobaczyłem spis treści – zrozumiałem – one wiedzą! Zważcie sami, czytajcie i oglądajcie jak w zwierciadle – najważniejsze jest Roztocze, Roztocze to to, co najważniejsze. 1111 gramów Roztocza osobiście przez Autorki odmierzone, zważone, znakomicie wydane przez wydawnictwo Libra PL trafia właśnie do księgarń.

Robert Gmiterek

Fot. Tomasz Michalski

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

Radruż 13
37-620 Horyniec-Zdrój

Nowe Brusno 103
37-620 Horyniec-Zdrój

Przejdź do treści