Muzeum Kresów w Lubaczowie

Ksiądz do zadań specjalnych. Związki abp. Ignacego Tokarczuka z kościołem pw. św. Marii Magdaleny we Lwowie

Dwudziestego dziewiątego grudnia 2022 r. mija 10. rocznica śmierci abp. Ignacego Tokarczuka, metropolity przemyskiego, jednego z najwybitniejszych polskich kapłanów okresu powojennego. Z tej okazji warto wspomnieć mało znane fakty z jego życia, które rozegrały się w 1944 r., a związane były z dziejami lwowskiego kościoła pw. św. Marii Magdaleny.

Otóż w lipcu 1944 r., przed spodziewanymi sowiecko-niemieckimi walkami o Lwów, a więc wobec groźby zniszczenia lub co najmniej uszkodzenia kościoła, podjęta została akcja ratowania najcenniejszych elementów jego wystroju. To zadanie specjalne na polecenie proboszcza ks. Józefa Kłosa otrzymał właśnie ks. Ignacy Tokarczuk, ówczesny wikary w parafii św. Marii Magdaleny we Lwowie, obsługujący kaplicę filialną w Kulparkowie. Cenne przedmioty wyposażenia kościoła w niezwykłych, wojennych okolicznościach zostały pod opieką ks. Tokarczuka szczęśliwie przewiezione ponad 325 km na zachód, do parafii Łososina Górna pod Limanową w diecezji tarnowskiej.

Jak zapisał abp Tokarczuk w swych wspomnieniach pt.: „Od Zbaraża do Przemyśla”, wydanych w 1998 r.: „Wyprawa nie była łatwa pod wieloma względami. Po pierwsze narażona był na liczne kontrole i szykany patroli niemieckich. Po drugie pojazd był o napędzie gazu drzewnego, a nie benzyny i zanim ciężarówka ruszyła trzeba było czekać godzinami”. Pierwszy etap ekspedycji skończył się niespodziewanym przystankiem w Przeworsku, gdzie w naprawie zepsutego samochodu pomógł osobiście właściciel tamtejszej cukrowni książę Andrzej Lubomirski. Następnego dnia, jak dalej napisał Autor: „Późną nocą dojechaliśmy do celu naszej podróży. Złożyliśmy wszystko pod opiekę księdza proboszcza i po krótkim wypoczynku ruszyliśmy z powrotem przez Nowy Sącz do Lwowa”. Droga powrotna zajęła trzy dni.

Dopiero po pięciu latach, w marcu 1949 r., cały lwowski depozyt opuścił Łososinę Górną, ale nie wrócił już do Lwowa, który pozostał poza granicami powojennej Polski, a via Lubaczów trafił do Cieszanowa, gdzie osiadł ks. Kłos. Tam też dołączył do przywiezionego jeszcze w czerwcu 1946 r. większego transportu ewakuowanych z lwowskiego kościoła elementów wyposażenia, w tym kilku obrazów, tkanin liturgicznych, archiwum i księgozbioru parafialnego oraz wielu innych przedmiotów.

W ten sposób Cieszanów stał się depozytariuszem wyposażenia kościoła pw. św. Marii Magdaleny, obejmującego zachowane do dziś obiekty złotnictwa, malarstwa, archiwalia, a przede wszystkim cenny zbiór ornatów.

Transport sprzętów kościelnych, które ks. Tokarczuk przewiózł do Łososiny Górnej, a które następnie drogą kolejową przewiezione zostały do Cieszanowa, obejmował łącznie siedem skrzyń. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności kilka z nich zachowało się do naszych czasów. Są one oznaczone oryginalnymi napisami o pochodzeniu z kościoła lwowskiego i dopisaną odręcznie nazwą stacji docelowej w Lubaczowie, skąd przewieziono je do Cieszanowa. Te niezwykłe zabytki, związane z misją ks. Tokarczuka, są obecnie świadectwem ekspatriacji dziedzictwa kultury sakralnej z dawnych Kresów Rzeczypospolitej. Obok dzieł sztuki sakralnej, eksponowane były na wystawie „Skarby kresowej świątyni – dziedzictwo kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie na ziemi lubaczowskiej”, zorganizowanej w Galerii Oficyna przy Muzeum Kresów w Lubaczowie.

Na misji specjalnej ks. Tokarczuka nie skończyły się wypadki lipca 1944 r. Wkrótce po jego powrocie do Lwowa, rozpoczęły się sowiecko-niemieckie walki o miasto. W wyniku zbrojnego powstania zorganizowanego przez Okręg Lwów Armii Krajowej we współdziałaniu z wojskami sowieckimi Lwów został wyzwolony spod władzy niemieckiej. W czasie starć jak się tego obawiano, ucierpiał również kościół pw. św. Marii Magdaleny. Ks. proboszcz Józef Kłos, w sporządzonej krótkiej notatce zapisanej w zeszycie zatytułowanym „Pro memoria”, a przechowywanym obecnie w zbiorach Muzeum Kresów w Lubaczowie, odnotował: „[W niedzielę – przyp. red.] dn. 23 lipca 1944 (Externa solemnitas S. Mariae Magdalenae) zostały zniszczone wieże naszego kościoła 10 granatami artylerii sowieckiej, w poniedziałek dn. 24 lipca o g. 8-mej rano silny granat niemiecki uderzył w kościół przebijając sklepienie w okolicy ołtarza Najświętszego Serca Jezusowego. W tym momencie odprawiali msze św. przed ołtarzem Matki Boskiej Majowej [Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Korony Polskiej – przyp. red.] x. dr J. Kwiatkowski, a x. I. Tokarczuk przed ołtarzem św. Antoniego. Ani wierni obecni wtedy w kościele, ani księża żadnych obrażeń nie doznali”.

Według tego cennego, a dotychczas nieznanego źródła, to niezwykłe wydarzenie miało miejsce w oktawie świata patronackiego św. Marii Magdaleny. Wspomina też o tym fakcie późniejszy metropolita przemyski abp. Tokarczuk, przesuwając datę niemieckiego ostrzału kościoła na sam dzień odpustu, czyli 22 lipca, i odnotowując nie jeden a dwa pociski, które podczas komunii św. wpadły przez sklepienie do wnętrza, wszczynając zamieszanie i lęk wśród wiernych, ale poza rozbiciem kilku ławek i wznieceniem kurzu, na szczęście nie eksplodowały i nie tylko nikogo nie zabiły, ale nawet nie raniły. Ocalenie kapłanów i wiernych uznano więc za cudowną interwencję Bożej Opatrzności.

Te mało znane fakty z życia abp. Ignacego Tokarczuka, związane z kościołem pw. św. Marii Magdaleny we Lwowie, z pewnością odegrały ważną rolę w życiu późniejszego niezłomnego metropolity przemyskiego. Zapisały się też w dziejach lwowskiego kościoła. Są także obecne w zachowanych do dziś na ziemi lubaczowskiej lwowskich zabytkach eksponowanych na wystawie w Muzeum Kresów w Lubaczowie.

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

Radruż 13
37-620 Horyniec-Zdrój

Nowe Brusno 103
37-620 Horyniec-Zdrój