„Ostatni Mohikanin” garncarstwa potylickiego odnaleziony!
Poszukiwaliśmy go od 2024 r., kiedy to w Zespole Cerkiewnym w Radrużu organizowaliśmy wystawę pt.: „Garnki z Roztocza. Pamięci Stanisława. Franciszka Gajerskiego (1932–2021)”. Wtedy to dużych rozmiarów fotografia nieznanego wtedy jeszcze garncarza, ukazanego przy kole garncarskim, trzymającego w dłoniach wykonany przez siebie garnek, była głównym motywem aranżacji ekspozycji. Ukazana na zdjęciu wyrazista postać spracowanego rzemieślnika zafascynowała niewątpliwie autora oprawy plastycznej wystawy, którym był blisko współpracujący z z naszym Muzeum Tomasz Stelmaski, artysta wizualny z Warszawy.
Fotografia ta jest elementem większego zestawu, liczącego nieco ponad 90 zdjęć, które ilustrują proces wyrobu glinianego garnka, a przy okazji utrwalają samą postać garncarza i jego rodzinę.
Ta niezwykła dokumentacja fotograficzna zachowała się w archiwum głównego bohatera wspomnianej wystawy, czyli Stanisława Franciszka Gajerskiego, cieszanowskiego nauczyciela i znanego w regionie historyka zajmującego się dziejami ośrodków garncarskich w Potyliczu i okolicach, a przy tym kolekcjonera powstałych tam naczyń.
Zebrany zbiór ponad dwudziestu garnków trafił do zbiorów Muzeum Kresów w Lubaczowie, gdzie został poddany gruntownej konserwacji. Przy okazji światło dzienne ujrzały fotografie udostępnione przez Rodzinę zmarłego badacza do artykułu autorstwa Janusza Mazura opublikowanego w księdze pamiątkowej poświęconej S. F. Gajerskiemu oraz właśnie na radruską wystawę.
W trakcie ich opracowania udało się ustalić, że autorem zdjęć był Adam Wolańczyk (1936–2022), przyjaciel S.F. Gajerskiego, również cieszanowianin, późniejszy aktor teatralny i filmowy (grał m.in. w „Panu Tadeuszu” w reż. A. Wajdy).
Niestety, mimo czynionych prób, w czasie trwania wystawy nie udało się odnaleźć personaliów prezentowanego na fotografiach rzemieślnika, ani miejsca, gdzie znajdował się jego warsztat. Po formie naczyń uznaliśmy jedynie, że musiało to być jednak Roztocze Wschodnie i potylicki rejon garncarski. Brana pod uwagę była Werchrata, trochę też Dziewięcierz…
Po dwóch latach od wystawy stacjonarnej w Radrużu powróciliśmy do tematyki garncarstwa na Roztoczu i jego głównego badacza. Pojawiła się bowiem możliwość przeniesienia ekspozycji do przestrzeni cyfrowej i umieszczenia jej na cieszącym się coraz większym zainteresowaniem Portalu Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej. Obok samych naczyń z kolekcji S.F. Gajerskiego, nie mogło zabraknąć na tej cyfrowej ekspozycji zdjęć jak się wydawało niemożliwego do rozpoznania garncarza.
Pozostał anonimowym aż do końca lutego tego roku. Po zamieszczeniu jego fotografii w naszych mediach społecznościowych zagadka się rozwiązała.
Pora przedstawić roztoczańskiego garncarza ze zdjęcia: jest nim JAN NAZARCZUK z Hrebennego.
Został rozpoznany przez członków rodziny zamieszkującej w Hrebennem i rozrzuconych po świecie. Dzięki Renacie Nazarczuk, prawnuczce garncarza, uzyskaliśmy pierwsze, szersze informacje o jego osobie.
Przyszedł na świat w tej roztoczańskiej, obecnie nadgranicznej wsi w 1900 r.
W okresie I wojny walczył w szeregach armii austro-węgierskiej na froncie włoskim. Dostał się do niewoli i przez dwa lata przebywał na Sardynii. Po wojnie osiadł w Rawie Ruskiej, gdzie poślubił Petronelę z domu Rogalską.
W okresie II wojny światowej rodzina Nazarczuków okresowo mieszkała w Szczebrzeszynie, a następnie powróciła w rodzinne strony i nie mogąc już wrócić do Rawy Ruskiej, która pozostała po sowieckiej stronie powojennej granicy, osiadła w Hrebennem. Jan Nazarczuk był cenionym obywatelem tej wsi. Świadczy o tym pełniona przez niego funkcja sołtysa, którą sprawował przez następne 30 lat.
Był rolnikiem, ale największą jego pasją było wytwarzanie naczyń z gliny. Nie wiadomo skąd wzięły się jego umiejętności garncarskie. Można przypuszczać, że było to zajęcie odziedziczone po przodkach. To właśnie Stanisław Franciszek Gajerski jeszcze w 1960 r., a więc na kilka lat przed spotkaniem z Janem Nazarczukiem, wydał swój pierwszy źródłowy artykuł o dziejach tego rzemiosła na Wschodnim Roztoczu. W tekście tym niewielki rozdział poświęcił tradycjom garncarskim w Hrebennem. Do końca XVIII w. działało tu kilku rzemieślników tej branży, którzy niewątpliwie znajdowali się w kręgu oddziaływania głównego centrum garncarstwa na Roztoczu Wschodnim, które znajdowało się w pobliskim Potyliczu pod Rawą Ruską.
Zapewne Jan Nazarczuk należał już do ostatniego pokolenia garncarzy z Hrebennego. Można się domyślać, że ten fakt doskonale rozumiał Stanisław Franciszek Gajerski, który obok badań źródłowych w archiwach – prowadził penetracje terenowe i zdążył jeszcze wraz z Adamem Wolańczykiem wykonać dokumentację tradycyjnego warsztatu garncarskiego z szeroko rozumianego rejonu potylickiego.
Nie wiemy z jakiego powodu nie zdążył opisać relacji z tego spotkania, zapewne nie jedynego, i udostępnić zdjęcia w formie publikacji. Być może postępujący proces porządkowania i badania archiwum S.F. Gajerskiego pozwoli wyjaśnić tę zagadkę.
W każdym razie na wiosnę 1966 r. spotkali się w Hrebennem dwaj pasjonaci garncarstwa – teoretyk i praktyk. Ten ostatni – jak widać chociażby na fotografiach – był w pełni oddany swej pracy, która, jak podkreśliła pani Renata – dawała mu szczęście i zadowolenie.
Wyroby Nazarczuka były bardzo cenione w okolicy. Uchodziły za najlepsze. Garncarz próbował nawet zarazić lepieniem garnków swego ukochanego wnuka Kazimierza, który wedle jego córki Renaty opowiadał, że chętnie towarzyszył dziadkowi i podpatrywał go przy pracy. Nie przejął jednak jego umiejętności – czasy naczyń wypalanych z gliny powoli już odchodziły w przeszłość.
Wielowiekowe tradycję garncarskie w Hrebennem skończyły się wraz ze śmiercią Jana Nazarczuka w 1978 r. Ostatni garncarz kręgu potylickiego spoczywa obok swej żony na urokliwym cmentarzu parafialnym w Siedliskach.
W rodzinie Nazarczuków przetrwała też pamięć o wizycie Gajerskiego, mile goszczonego i obdarowanego. Z kolei Gajerski i Wolańczyk przekazali Nazarczukom wiele z wykonanych podczas swego pobytu zdjęć, które jak się okazało są do dziś są w domowych zasobach rodzinnych.
Może w oparciu o te fotografie z 1966 r. i tradycję rodzinną warto dokończyć badania Stanisława Franciszka Gajerskiego i opisać pracowite życie garncarza Jana Nazarczuka? Kilka jego wyrobów znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum Regionalnego im. Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim, a także w kolekcji S.F. Gajerskiego z naszego muzeum. Baza wyjściowa do prac badawczych jest więc gotowa.
Janusz Mazur
Wybór literatury:
S.F. Gajerski, Materiały do historii ośrodków garncarskich w Potyliczu i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa”, R. XIV, 1960, z. 1, s. 42–49;
J. Mazur, Potylicka kolekcja Stanisława Franciszka Gajerskiego, w: Miłośnik regionalizmu. Księga dedykowana Stanisławowi Franciszkowi Gajerskiemu, zespół redakcyjny: Elżbieta Laska, Tomasz Róg, Agnieszka Bobowska-Hryniewicz, Przemyśl 2023, s. 53–81.





