Image Alt

Muzeum Kresów w Lubaczowie

Rozmowa piętnasta. Jagoda Wierzejska

Z dr Jagodą Wierzejską o książce Lwów 1918–1919. Miasto wielu stron. Antologia tekstów źródłowych na temat wydarzeń lwowskich 1918–1919 rozmawia dr hab. Damian Markowski.

Robert Gmiterek

Zaskakujące, że książka, która jest antologią tekstów źródłowych wzbudza tyle emocji i jest powodem licznych dyskusji.

Tak mogła powiedzieć autorka książki (i pewnie podobne słowa padły) podczas rozmowy. Czy nie po to jednak książka została wymyślona i napisana? Gdyby tak nie było, to benedyktyńska praca całego zespołu (autorka składa w książce podziękowania współpracownikom Magdalenie Baran-Szołtys, Elżbiecie Kwiecińskiej, Romanowi Melnykowi, Władysławie Moskalec, Jowicie Pańczyk, Agacie Reibach i Martinowi Rohdemu za „wysiłek włożony w przekłady i opracowanie naukowe tekstów źródłowych”) okazałaby się pracą syzyfową. Mam wielką nadzieję, że tak się nie stanie.

(Jednym z przyczynków do mojej nadziei, stała się frekwencja na spotkaniu. Doskonale wiemy, że Radruż jest miejscem bardzo wymagającym. Wymaga od uczestników pokonania szmatu drogi i czasu, wymaga celowości działania. Nie jest tu łatwo być, nie jest tu nikomu „po drodze”, a jednak na spotkanie z dr Jagodą Wierzejską i książką przybyła bardzo duża grupa zainteresowanych słuchaczy i jak się okazało rozmówców, a niektórzy przywieźli ze sobą własne książki-argumenty. Pojawiło się na sali jako argument w dyskusji „zaczytane” wydanie Oswobodzenia Lwowa Czesława Mączyńskiego z 1921 r.).

Zebranie w jednym miejscu materiałów źródłowych pochodzących z „wielu stron”, od grup narodowych, ukraińskiej, polskiej, żydowskiej i cudzoziemskiej – austriackiej i niemieckiej, uczestniczących w wydarzeniach lwowskich w latach 1918–1919 wydaje się dobrą metodą (czy jedyną?), by skłonić okopanych po swoich stronach racji, budowanych na gruncie głęboko zakorzenionych w zbiorowej pamięci mitów nie podlegających dyskusji, do dyskusji, zachęcić do rozmowy, która pozwoli wyjść poza sferę mitu i zrozumieć się, jeśli nie porozumieć, na gruncie historii.

Podczas rozmowy prowadzący, historyk, dr hab. Damian Markowski jasno i dobitnie postulował oddzielanie tego co cesarskie – historii, od tego co boskie – mitów. Możemy przy tym, mamy takie prawo i wolę oddawać hołd i jednemu i drugiemu, ale zawsze z umiarem, z jednoczesnym praktykowaniem pamięci historycznej i pamięci mitycznej. O tym więcej trochę dalej, teraz jednak, w tym miejscu chciałbym oddać głos głównej sprawczyni zamętu w wielu głowach – Jagodzie Wierzejskiej, pisze ona tak, we wstępie do książki

Dialog warto zacząć od wsłuchania się nawzajem w swoje głosy – także te płynące z przeszłości. Jest to być może najważniejsza lekcja jaka wynika z historii dawnej wschodniej Galicji; historii, która nigdzie nie ożywa lepiej niż w opowieściach ludzi, z patriotycznego afektu, z wyboru lub konieczności żyjących na ziemi między Sanem a Zbruczem – czasem jak sąsiedzi, czasem jak śmiertelni wrogowie.*

Słuchać – to postulat autorki Lwowa, miasta wielu stron. Po pierwsze słuchać i to nie siebie, bo podszepty własnego, dobrze nam znanego imaginarium tylko usypiają, prowadzą być może na szczęśliwe, ale często manowce. Słuchać tego, co inni, drugostronni mają do powiedzenia na dobrze znany nam temat. Wsłuchać się nawzajem, to znaczy dać sobie szansę wysłuchania i bycia wysłuchanym. Być może już to wystarczy, że w późniejszej rozmowie pojawią się pytania, których nigdy bez wysłuchania drugiej strony, bez wsłuchania się nie postawilibyśmy, być może to spowoduje, że w ogóle pojawią się jakieś pytania.

Ktoś zada pytanie, po co? Po co rozmawiać. My wiemy swoje i nasze jest nasze, najnasiejsze. Nikt nam nie będzie mówił o co pytać. Zresztą pytać nie musimy – wiemy – odwiecznie wiemy od dziada, pradziada, wyssaliśmy z mlekiem matki historię Lwowa, Orląt, Miasta, Państwa, Narodu – o czym tu dyskutować, po co?

Obawiam się, że ktoś, kto zada takie pytanie nie zechce sięgnąć po książkę. Ba! Będzie bał się po nią sięgnąć. To naturalne, wszak boimy się nieznanego, tego, co może nas wytrącić z równowagi, zaburzyć nam prosty, bezpieczny czarno-biały ogląd świata. Dla nich ta książka, choć złożona z tekstów źródłowych, z historii prawdziwych pozostanie mitem. Co więc z nadzieją, o której wspominałem? Czyżby próżny był trud zbierania i publikowania źródeł? Otóż nie. Raz zebrana, napisana, wydrukowana, nawet nieczytana przez wszystkich, a tylko przez niektórych książka, choćby przez to, że zacznie krążyć po świecie jako mit książki demityzującej, książki mity nadgryzającej, książki innym głosem mówiącej, książki mówiącej wieloma głosami, sprawi, że jednak zacznie się rozmawiać, najpierw o książce, potem o ludziach z książki, o wydarzeniach, o miejscu, a w końcu o nas samych i naszych relacjach z historią, z mitami i z sąsiadami.

Symptomatyczny i dobrze wróżący na przyszłość, był pojedynek książek, którego świadkami byli uczestnicy Rozmowy na Pograniczu w Radrużu. Na przeciw siebie stanęły wspomniana wyżej Oswobodzenie Lwowa – zmitologizowana, zogniskowana na mitotwórczym, zbiorowym „ja” historia listopadowa napisana przez naczelnego dowódcę obrony Lwowa, Czesława Mączyńskiego, z drugiej Lwów, miasto wielu stron Jagody Wierzejskiej, gdzie my-wy-oni, to wielostronne „ja”, relacje, dokumenty, fakty. W tym pojedynku nie było pokonanego ani zwycięzcy. (Inaczej niż we Lwowie w listopadzie 1918, gdzie musiał być i zwycięzca i pokonany, nie było innego rozwiązania, prócz krótkich zawieszeń broni, nie było o tym mowy). Kto chce wierzyć Mączyńskiemu, niech wierzy, ale niech wie, że istnieją takie dokumenty, takie relacje, takie historie, które potwierdzają, że nie było do końca tak jak Czesław Mączyński chciałby, żeby było tak jak to napisał. Ci zaś, co powołują się na szczerość źródeł, na dokumenty, na prawdziwość relacji pisanych na żywo, na bieżąco, lub tuż po wydarzeniach, niech mają świadomość, że bez mitu nie mogło się obejść. Państwowy mit założycielski w jaki przekształciły się wydarzenia listopadowe we Lwowie, promieniując na cały, podnoszący się z niewoli kraj, pozwolił scalić w jedno państwo podzielony zaborami naród. To, że brakło w tym micie dobrego miejsca dla innych narodów zamieszkujących to państwo, to rzecz naturalna. Mity są po to by scalać wokół siebie, sobie podobnych, nie ma w nich dobrego miejsca dla Innych. Inni choć ważni (jakżeby inaczej można było poznać, że jesteśmy inni od innych, gdyby innych nie było?) mają do odegrania inne, ważne dla mitu, choć w mitycznej ostateczności niechlubne role. (I vice versa, niechlubne dla mitotwórców wydarzenia, zostały usunięte poza nawias, a nawet przypisane innym. Dość wspomnieć o pogromie ludności żydowskiej, który miał miejsce tuż po ustąpieniu Ukraińców z miasta, dobrze udokumentowanym w materiałach źródłowych, a zupełnie, co zrozumiałe i oczywiste nieobecnym w zwycięskim micie).

Po rozmowie wróciłem do Lwowa…, żeby raz jeszcze przyjrzeć się, nie tyle faktom, co konstrukcji książki, konstrukcji, która niesie przesłanie do czytelnika, ustawia go w pozycji na tyle niewygodnej, żeby zareagował, ale nie aż tak uwierającej, żeby postawić go w kontrze do siebie. Konstrukcja ta jest przejrzysta i wymowna. Książkę otwiera autorski, szeroki i wyczerpujący wstęp Jagody Wierzejskiej pt. Lwowski wielogłos 1918–1919: dyskursy na temat bitwy o Lwów różnych grup narodowych byłej wschodniej Galicji.Po czym znajdujemy teksty źródłowe w czterech blokach zatytułowanych po prostu: Strona ukraińska, Strona polska, Strona żydowska, Strony niemiecka i austriacka. To, co mnie uderzyło, to to, że strona ukraińska jest pierwsza, że mam poznawać historię obrony Lwowa od strony ukraińskiej, od „czynu listopadowego”, jak te wydarzenia zapisały się w pamięci i micie ukraińskim. Dopiero potem wkracza na scenę dobrze znana polska strona, skontrapunktowana stroną żydowską i domknięta cudzoziemską. Uderzyło mnie to, ale nie zdziwiło. Autorka tej antologii nie mogła ułożyć tekstów inaczej jeśli chciała postawić polskiego czytelnika (tak, to książka dla polskiego czytelnika, wszystkie teksty źródłowe zostały przetłumaczone na język polski) przed koniecznością zajęcia stanowiska i zrewidowania swoich poglądów i wyobrażeń na temat tamtych dni, ukształtowanych na podstawie jednostronnego, polskiego mitu.

Sam wybór tekstów dla każdej ze stron podyktowany był, jak wspomina autorka we wstępie, chęcią udostępnienia tekstów nieznanych i niedostępnych dotychczas dla współczesnego czytelnika, jak pisze …w antologii uwzględniono także, a nawet przede wszystkim, takie głosy, które albo nie należą do polskiego dyskursu, albo należą, ale stanowią pewną alternatywę lub przynajmniej niuansują obowiązującą w nim monolityczną narrację* , monolityczna, polska narracja jest ogólnie znana i dostępna.

Na koniec jeszcze jeden cytat ze wstępu do książki, cytat o nadziei jaką autorka pokłada w tej antologii, w jej wielogłosie, słowa, które wydają mi się największą wartością tej pracy, jej istotą  i nadzieją właśnie.

Mam nadzieję, że z górą 10 dekad po wydarzeniach, które wyznaczają centrum zgromadzonych tu tekstów, ów wielogłos stworzy polskim odbiorcom szansę, aby dogłębniej poznać własną wspólnotę narodową, lepiej zrozumieć wspólnoty Innych i z empatią odnieść się do ich celów – nawet jeśli okażą się kontradykcyjne wobec dążeń rodzimych.*

* Jagoda Wierzejska, Lwów 1918–1919. Miasto wielu stron. Antologia tekstów źródłowych na temat wydarzeń lwowskich 1918–1919, Warszawa 2026.

JAGODA WIERZEJSKA – historyczka literatury i kultury, specjalizująca się w okresie międzywojennym; krytyczka literacka. Doktoryzowała się w 2011 r. w Zakładzie Literatury XX i XXI w. na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W 2024 r. uzyskała stopień doktora habilitowanego w dyscyplinie literaturoznawstwa. Członkini redakcji kwartalnika „Przegląd Humanistyczny”. Stypendystka Centrum Historii Miejskiej Europy Środkowo-Wschodniej we Lwowie (2016), Uniwersytetu Wiedeńskiego (2017) oraz Instytutu Herdera do Badań Historycznych nad Europą Środkowo-Wschodnią w Marburgu (2024). W latach 2018–2020 beneficjentka stypendium MNiSW dla wybitnych młodych naukowców. Laureatka Nagrody „Archiwum Emigracji” za najlepszą rozprawę doktorską dotyczącą polskiej emigracji XX wieku (2011), Nagrody dla najlepszego wykładowcy Uniwersytetu Otwartego UW (2013, 2014) oraz Indywidualnej Nagrody Rektora UW III stopnia (2013, 2023). Kierowniczka grantów badawczych NCN: Miniatura (2018), Sonata ((Wielo)narodowa wschodnia Galicja w międzywojennym dyskursie polskim oraz w jego wybranych kontr-dyskursach, 2019–2025) oraz Opus (Morze i nowoczesność. Kulturowe imaginaria modernizacji w międzywojennej Polsce, 2026–2029).

Autorka książek: Retoryczna interpretacja autobiograficzna. Na przykładzie pisarstwa Andrzeja Bobkowskiego, Zygmunta Haupta i Leo Lipskiego (2012) oraz Była wschodnia Galicja w Polsce, Polska w byłej wschodniej Galicji. Obraz (wielo)narodowej prowincji w międzywojennej literaturze polskiej” (2023; wyróżnienie w konkursie „Gaudeamus – Nagroda SWSW”, nominacja do Nagrody Jana Długosza, wyróżnienie w konkursie o Nagrodę im. prof. Jerzego Skowronka). Redaktorka naukowa krytycznej edycji źródeł Lwów 1918–1919. Miasto wielu stron. Antologia tekstów źródłowych na temat wydarzeń lwowskich 1918–1919 (2026). Współredaktorka 11 tomów zbiorowych i tematycznych numerów czasopism, autorka ponad 70 artykułów naukowych z zakresu literaturoznawstwa oraz badań pogranicza tej dyscypliny z kulturoznawstwem i historią.

W 2025 r. stypendystka Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (program „Polonista”) oraz Fundacji Lanckorońskich.

DAMIAN MARKOWSKI – absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego (2010), doktor nauk humanistycznych w dziedzinie historii na Wydziale Historycznym UW (2016). 4 października 2024 r. uzyskał w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk stopień doktora habilitowanego w dziedzinie nauk humanistycznych, dyscyplina historia. Pracował między innymi w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytucie Pamięci Narodowej. Od 2022 r. pracownik Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego. W sierpniu 2024 r. rozpoczął pracę w Ośrodku Badań nad Totalitaryzmami na stanowisku adiunkta. Współpracownik licznych krajowych i zagranicznych ośrodków naukowych, m.in. Instytutu Studiów Politycznych PAN, Muzeum Historii Polski i Centrum Historii Miejskiej Europy Środkowo-Wschodniej we Lwowie.

Zdobywca licznych stypendiów krajowych i zagranicznych, odbył staże i wyjazdy badawcze m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Czechach, na Litwie i Ukrainie. Recenzent artykułów w licznych pismach naukowych.

Zainteresowania badawcze/naukowe: historia dawnych Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej ze szczególnym uwzględnieniem 1. poł. XX w. i zagadnień natury politycznej i gospodarczej, historia Rosji i Związku Sowieckiego, proces sowietyzacji Europy Wschodniej podczas rządów Josifa Stalina, polityka pamięci państw europejskich oraz stosunki polsko-ukraińskie.

Laureat Nagrody „Przeglądu Wschodniego” (2020), Nagrody im. Janusza Kurtyki (2019), Nagrody Prezesa IPN (2018), nominowany do Nagrody im. Tomasza Strzembosza (2019).

Autor licznych publikacji naukowych, w tym monografii: W cieniu Wołynia. „Antypolska akcja” OUN i UPA w Galicji Wschodniej 1943–1945 (2023), Lwów 1944 (2021), Dwa powstania. Bitwa o Lwów 1918. Wojna i nowoczesny konflikt pamięci (2019), Anatomia strachu. Sowietyzacja obwodu lwowskiego 1944–1953. Studium zmian polityczno-gospodarczych (2018), Dzieje gospodarcze ziem polskich w latach 1939–1945 (2026), Strybki. Z AK pod skrzydła NKWD (2025).

Fot. Tomasz Michalski

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN
Przejdź do treści