Seminarium „Muzeum Kresów w Lubaczowie – między dziedzictwem lokalnym, a dziedzictwem Kresów dawnej Rzeczypospolitej” #1
W piątkowe popołudnie, 6 marca 2026 r., w siedzibie głównej Muzeum Kresów w Lubaczowie, odbyło się pierwsze z cyklu seminariów, którego celem jest praca nad programem i strategią rozwoju Muzeum Kresów w Lubaczowie. Tytuł seminarium „Muzeum Kresów w Lubaczowie – między dziedzictwem lokalnym, a dziedzictwem Kresów dawnej Rzeczypospolitej” miał wskazywać na charakter placówki, która z jednej strony służy społeczności miasta Lubaczowa i powiatu lubaczowskiego, z drugiej zaś stawia sobie za cel, zgodnie z nazwą, realizację programu, który wykracza poza lokalność i obejmuje dziedzictwo Kresów dawnej Rzeczypospolitej oraz jego związki z Podkarpaciem.
Seminarium zostało zorganizowane w porozumieniu z Radą Muzeum przy Muzeum Kresów w Lubaczowie oraz organizatorami placówki: Barbarą Broź, starostą lubaczowskim, i Władysławem Ortylem, marszałkiem Województwa Podkarpackiego.
W wydarzeniu wzięli udział członkowie Rady Muzeum: Marek Skulimowski, prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej (przewodniczący Rady), Waldemar Rataj, dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz dr Marek Mutor, wicedyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Organizatorów muzeum reprezentował wicestarosta lubaczowski Zenon Swatek. Obecni byli także przedstawiciele instytucji współpracujących z muzeum: Paweł Borowiec, kierujący Muzeum Skamieniałych Drzew w Siedliskach, Marek Chmiel, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Lubaczowie, Małgorzata Jachyra-Mazepa, dyrektor Zespołu Placówek im. Jana Pawła II w Lubaczowie, Wiesław Kapel, wójt Gminy Lubaczów, Gabriela Kołodziej, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Lubaczowie, Maria Magoń, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Lubaczowie, Arkadiusz Mroczek, burmistrz Miasta i Gminy Narol, Maciej Trojnar, dyrektor Podkarpackiego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Rzeszowie, Katarzyna Sokołowska, dyrektor Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą Polonika (za pośrednictwem łączenia zdalnego), Dorota Wróbel, radna Rady Powiatu w Lubaczowie, przewodnicząca Komisji Oświaty i Spraw Społecznych, dyrektor Zespołu Szkół w Rudzie Różanieckiej oraz Łukasz Zagrobelny, dyrektor Centrum Kulturalnego w Przemyślu.
Obradom w ramach seminarium przysłuchiwali się pracownicy Muzeum Kresów w Lubaczowie: Dariusz Sałek, Barbara Kubrak, Mateusz Żurek, Grzegorz Dąbrowski, Marta Gryszczyk, Jakub Zając oraz Robert Hawrylak.
Seminarium, po przywitaniu gości przez Piotra Zubowskiego, dyrektora muzeum, rozpoczął Marek Skulimowski, dla którego, jako urodzonego i przez wiele lat mieszkającego w Lubaczowie, miejscowe muzeum jest przede wszystkim muzeum ziemi lubaczowskiej. Z czasem jednak, jak sam stwierdził, placówka rozrosła się do Muzeum Kresów, zakres geograficzny i kulturowy nie kilkukrotnie, a wręcz kilkudziesięciokrotnie się dla tej instytucji powiększył, co stanowi wyzwania związane z realizowanym programem. Nie zawsze jest to rozumiane lokalnie, a działalność muzeum budzi czasami pewne dyskusje, czy wręcz kontrowersje. Na terenie przygranicznym jednak kontrowersje muszą się pojawiać. Patrząc jednak na bogactwo regionu, obecność muzeum jest niezwykle potrzebna. Dla Rady Muzeum przy Muzeum Kresów w Lubaczowie bardzo ważna jest dyskusja, głos wszystkich odbiorców muzeum, bo to dla nich muzeum pracuje i oni powinny mieć swój wkład w to, jak instytucja jest kształtowana. Nie może to być placówka oderwana od społeczności, której służy.
Następnie głos zabrał dyrektor Piotr Zubowski, który, chcąc wprowadzić uczestników w problematykę seminarium, przybliżył pokrótce historię muzeum. Odwołując się do jego początków w latach 50. XX w. i pierwszych zbiorów gromadzonych w jednej z sal szkolnych przez Włodzimierza Czerneckiego, dyrektora lubaczowskiego Liceum Ogólnokształcącego, wskazał na charakter placówki, która tworzona była przez społeczników i pasjonatów regionu. Dzięki działalności lubaczowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego oraz Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej instytucja pozyskała swoją pierwszą siedzibę w parterowej kamieniczce na ul. Mickiewicza, w której powstały pierwsze wystawy stałe związane z historią i kulturą regionu. Kolekcja gromadzona była w zdecydowanej mierze dzięki przekazom zabytków przez mieszkańców miasta i ziemi lubaczowskiej oraz miejscowe urzędy czy parafie. Pierwszym kierownikiem, a następnie wieloletni dyrektorem placówki został jeszcze w latach 60. Zygmunt Kubrak (1936–2025), który prowadził ją przez blisko cztery dekady. Rozbudowa kolekcji, która nastąpiła w tym czasie, stworzenie zespołu muzeum, zmiany infrastrukturalne oraz ciągły rozwój sprawiają, że bezsprzecznie w dyrektorze Kubraku można widzieć twórcę instytucji, który swoim autorytetem kształtował jej tożsamość, jako czołowej placówki kulturalnej i badawczej w regionie. W 1981 r. muzeum zostało upaństwowione, co istotnie wpłynęło na jego stabilność finansową. Władze miasta przekazały na potrzeby placówki gmach dawnego spichlerza dworskiego, który został gruntownie wyremontowany i oddany do użytku w 1987 r. Dało to możliwość przygotowania zmodernizowanej, poszerzonej o dodatkowe eksponaty wystawy stałej, której profil i charakter nie odbiegał jednak od ekspozycji prezentowanej w poprzedniej siedzibie muzeum.
Piotr Zubowski zwrócił uwagę na zabytki sakralne, które prezentowane były w muzeum w tamtym czasie, m.in. na XVII-wieczny ikonostas z cerkwi św. Mikołaja w Lubaczowie, przekazany do zbiorów placówki, który w latach 90. trafił do cerkwi archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Przemyślu, pozostając w niej do dziś. W 1990 r. została zorganizowana natomiast jedna z najważniejszych w tamtym czasie wystaw czasowych, uroczyście otwarta przez abp. Mariana Jaworskiego, administratora apostolskiego archidiecezji w Lubaczowie, pt. „Dziedzictwo – Ornaty i portrety arcybiskupów lwowskich, sceny biblijne, portrety i obrazy z Kresów” ze zbiorów Kurii Arcybiskupiej we Lwowie. Kuria Archidiecezjalna w Lubaczowie, a także liczne parafie na ziemi lubaczowskiej stały się jednymi z najważniejszych darczyńców muzeum, przekazując zabytki związane z historią metropolii lwowskiej w jej przedwojennych granicach.
Pomiędzy 1994 a 1998 r. do muzeum został włączony blisko pięciohektarowy Zespół Zamkowo-Parkowy w Lubaczowie, którego częścią był dawniej spichlerz dworski, czyli siedziba muzeum. Od tego czasu pod opieką placówki znajdowały się już nie tylko obiekty kultury materialnej, ale też dziedzictwo przyrodnicze oraz stanowisko archeologiczne wyznaczone przez Wzgórze Zamkowe i jego otoczenie. Dawne stajnie dworskie, wyremontowane w latach 2005–2006 staraniem muzeum i zaadaptowane na Galerię Oficyna, sprawiły, że od tego czasu placówka mogła organizować różnorodne wystawy czasowe, związane nie tylko z historią regionu, a o zdecydowanie szerszym zakresie. Włączenie do muzeum parku było z pewnością także inspiracją do powstania na początku XXI w. idei Parku Historyczno-Etnograficznego „Przygródek – Wspólnota kultur”, czyli ekspozycji na wolnym powietrzu regionalnego budownictwa małomiasteczkowego.
Reforma administracyjna w 1999 r. i powstanie powiatów ziemskich doprowadziło do tego, że, nie bez problemów, muzeum z instytucji państwowej stało się placówką samorządową. W pięć lat później, tuż przed przejściem na emeryturę, dyrektor Kubrak doprowadził do zmiany nazwy instytucji na „Muzeum Kresów w Lubaczowie”. Owa zmiana miała być uwypukleniem związku Lubaczowa ze Lwowem i podkreślenia obecności, tak w kolekcji muzealnej, jak i w materialnym dziedzictwie regionu, spuścizny archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego. Mimo tak ważnej zmiany dla instytucji wraz z nową nazwą nie została określona strategia rozwoju instytucji, jej wizja i misja, które nakreślałyby funkcjonowanie już nie „Muzeum w Lubaczowie”, a „Muzeum Kresów w Lubaczowie”. Wydaje się też, że spojrzenie na „Kresy” było niejako kontynuacją lokalnej czy regionalnej instytucji kultury. To nadal był główny wyznacznik jej działalności, choć z pewnością, dzięki zaangażowaniu i działaniom podejmowanym przez nowego dyrektora Stanisława Piotra Makarę akcentów „kresowych” nie zabrakło, tak w kontekście zmodernizowanej częściowo wystawy stałej (powstanie wystawy „Dziedzictwo Kresów”), jak i licznych wystaw czasowych czy projektów międzynarodowych, które muzeum współtworzyło. Można przypuszczać, że zmiana nazwy w 2004 r. była też – biorąc pod uwagę problemy pojawiające się w przeszłości w finansowaniu działalności – poszukiwaniem szans dla muzeum w jego utrzymaniu i realizowaniu planów. Była to przecież ówcześnie pierwsza i jedyna instytucja w Polsce, która odwoływała się do dziedzictwa Kresów dawnej Rzeczypospolitej.
Kolejne lata to istotna zmiana pod kątem rozwoju przestrzennego instytucji. W 2010 r. do muzeum został włączony Zespół Cerkiewny w Radrużu, przy którym przez kolejne lata trwały intensywne prace konserwatorskie i zabezpieczające, a także starania, zakończone powodzeniem, związane z powrotem zabytkowego wyposażenia sakralnego. Wpis zespołu na listę światowego dziedzictwa UNESCO (2013 r.) i listę Pomników Historii (2017 r.) sprawił, że to właśnie Radruż, zamiejscowy oddział muzeum, stał się jego najważniejszą, przyciągającą największą uwagę częścią. Poza cerkwią i dzwonnicą muzeum roztoczyło opiekę nad trzema radruskimi cmentarzami, a także budynkiem dawnej świetlicy wiejskiej, który w 2018 r. został gruntownie wyremontowany i rozbudowany, dzięki czemu placówka pozyskała nowe przestrzenie organizowania wystaw czasowych czy innych działań kulturalnych: spotkań autorskich, wydarzeń edukacyjnych czy koncertów. Zdecydowanie podniósł się także poziom obsługi ruchu turystycznego. W 2013 r. do muzeum włączono także Zespół Cerkiewny w Nowym Bruśnie, prowadząc przy grożącej zawaleniem cerkwi intensywne prace konserwatorskie, aż do roku 2018, zarysowując plany udostępnienia również tego miejsca dla szerokiej publiczności.
Omówiono również najważniejsze inwestycje realizowane przez muzeum. Do kluczowych należy budowa Centrum Zarządzania Ochroną i Konserwacją Zbiorów, rozpoczęta na przełomie lat 2018 i 2019, które w przyszłości będzie pełnić funkcję zaplecza odpowiedzialnego za bezpieczeństwo oraz właściwą opiekę nad kolekcją. Mimo że realizacja przedsięwzięcia postępuje stosunkowo wolno, zbliża się ku końcowi i stanowi istotny element rozwoju instytucji.
Za moment przełomowy uznano podpisanie w 2022 r. umowy o współprowadzeniu muzeum przez Powiat Lubaczowski oraz Województwo Podkarpackie. Rozwiązanie to przyczyniło się do stabilizacji sytuacji finansowej i organizacyjnej placówki, ograniczając ryzyko zakłóceń w jej funkcjonowaniu. Włączenie drugiego organizatora stworzyło jednocześnie nowe możliwości rozwoju – zarówno w zakresie bieżącej działalności, jak i realizacji inwestycji.
Przedstawiono także aktualną strukturę muzeum, obejmującą siedzibę główną w Lubaczowie wraz z Zespołem Zamkowo-Parkowym oraz oddziały w Radrużu i Nowym Bruśnie. Zwrócono przy tym uwagę na poważne problemy techniczne budynku głównego, w tym uszkodzenia ścian, pękające fundamenty oraz pogarszające się warunki, które wpływają na bezpieczeństwo zbiorów, pracowników i zwiedzających. W odpowiedzi na te wyzwania opracowano dokumentację projektową zakładającą kompleksową przebudowę obiektu.
Dalsze plany rozwojowe instytucji obejmują przygotowanie nowych wystaw stałych w głównym gmachu muzeum. Istotnym zagadnieniem pozostaje ich koncepcja – rozstrzygnięcia wymaga, czy ekspozycja powinna opierać się wyłącznie na zbiorach własnych, związanych z lokalną tradycją i historią, czy też przyjąć szerszą formułę narracyjną, uwzględniającą dziedzictwo Kresów dawnej Rzeczypospolitej oraz zasoby innych instytucji.
Znaczące zmiany przewidywane są również w obrębie Galerii Oficyny, zlokalizowanej w Zespole Zamkowo-Parkowym. Ze względu na zły stan techniczny obecny budynek zostanie rozebrany, a w jego miejscu powstanie nowy obiekt, nawiązujący charakterem do dotychczasowej zabudowy. Przestrzeń ta ma zostać przystosowana do organizacji nowoczesnych wystaw czasowych, a ponadto do prowadzenia działalności edukacyjnej, konferencyjnej i administracyjnej. Wspomniano również o projekcie Parku Historyczno-Etnograficznego „Przygródek – Wspólnota Kultur”, który ma stać się ważnym elementem przyszłej oferty muzeum. W odniesieniu do Nowego Brusna wskazano na przygotowane plany zagospodarowania terenu, obejmujące m.in. odtworzenie zagrody translokowanej z Wólki Horynieckiej, budowę obiektu administracyjno-usługowego oraz rozwój przestrzeni związanej z dziedzictwem kamieniarstwa bruśnieńskiego.
W dalszej części podjęto refleksję nad tożsamością oraz kierunkami rozwoju instytucji. Kluczowym zagadnieniem pozostaje relacja między wymiarem lokalnym a szeroko rozumianym dziedzictwem Kresów dawnej Rzeczypospolitej. Zwrócono uwagę na potrzebę wypracowania spójnej koncepcji, pozwalającej pogodzić oba te wymiary zarówno w działalności muzeum, jak i w kształcie przyszłej ekspozycji stałej. Postawiono zarazem pytanie o docelowy charakter instytucji – o to, jakim muzeum powinno się ono stać w kontekście łączenia dziedzictwa regionu z dziedzictwem Kresów dawnej Rzeczypospolitej.
Dyrektor Zubowski podkreślił także znaczenie współpracy międzynarodowej, zwłaszcza z partnerami z Ukrainy. Współpraca ta – choć naturalna ze względu na wspólne dziedzictwo – pozostaje obciążona doświadczeniami historycznymi, zwłaszcza w kontekście II wojny światowej i okresu powojennego.
Zwrócono także uwagę, że dalszy rozwój muzeum wymaga nie tylko inwestycji infrastrukturalnych, lecz także wzmocnienia zespołu kadrowego, który – mimo rosnących zadań – nie uległ istotnemu powiększeniu.
Osobno omówiono rolę Zespołu Cerkiewnego w Radrużu. Z jednej strony jest to obiekt o znaczeniu światowym i ważny element promocji regionu, z drugiej – w świadomości części lokalnej społeczności funkcjonuje przede wszystkim w kontekście trudnych doświadczeń II wojny światowej. Zauważono przy tym, że miejsce to cieszy się większym zainteresowaniem odwiedzających spoza regionu niż wśród mieszkańców lokalnych. Jednocześnie podkreślono, że od 2019 r. muzeum konsekwentnie rozwija program kulturalny w Radrużu, poszerzając go o wystawy, koncerty i działania edukacyjne, a także inicjując współpracę międzynarodową, w tym z instytucjami lwowskimi.
W końcowej części wystąpienia dyrektor Zubowski zaznaczył, że poruszone zagadnienia powinny stanowić punkt wyjścia do dalszej dyskusji nad strategią rozwoju muzeum, jego tożsamością oraz kierunkami działań w najbliższych latach.
W dalszej części spotkania Waldemar Rataj, wiceprzewodniczący Rady Muzeum, podkreślił potrzebę wypracowania długofalowej wizji funkcjonowania placówki. Zwrócił uwagę na konieczność zabezpieczenia środków na modernizację głównego gmachu oraz opracowanie spójnej strategii rozwoju, adekwatnej do znaczenia muzeum. Centralnym wątkiem jego wystąpienia była relacja między dziedzictwem lokalnym, a dziedzictwem Kresów dawnej Rzeczypospolitej. Dyrektor Rataj zaznaczył, że nie należy ich traktować jako konkurencyjnych, lecz jako uzupełniające się obszary działalności. Wymaga to jednak ich doprecyzowania, zwłaszcza że pojęcie „Kresów”, wprowadzone przez Wincentego Pola, pozostaje niejednoznaczne i bywa różnie interpretowane, co może prowadzić do napięć. Podkreślił również znaczenie dialogu między samorządem lokalnym, a władzami województwa, wskazując, że muzeum pełni nie tylko funkcję regionalną, ale także uczestniczy w kształtowaniu pamięci o Kresach, wpisując się w szerszą politykę pamięci województwa podkarpackiego. Zwrócił uwagę, że lokalna społeczność naturalnie silniej identyfikuje się z własną historią, dlatego kluczowe jest wypracowanie modelu, który pozwoli łączyć oba wymiary bez konfliktów. Jako uzasadnienie kresowego charakteru muzeum wskazał m.in. związki regionu z dawną archidiecezją lwowską oraz dziedzictwo Radruża jako ważne świadectwo wielokulturowości dawnej Rzeczypospolitej. W jego ocenie przyszłość muzeum powinna opierać się na spójnej koncepcji łączenia dziedzictwa lokalnego i kresowego, wypracowanej w dialogu ze społecznością i instytucjami samorządowymi.
Marek Chmiel, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Lubaczowie, zwrócił uwagę na potrzebę wyznaczenia jasnego kierunku rozwoju Muzeum Kresów w Lubaczowie. W jego ocenie placówka ta powinna pełnić podwójną rolę: z jednej strony być miejscem pamięci Lubaczowa i ziemi lubaczowskiej, z drugiej odnosić się do dziedzictwa Kresów, rozumianych szeroko i – jak wcześniej zaznaczono – niejednoznacznie. Podkreślił, że działalność muzeum powinna być rozpięta między wielką historią Lubaczowa i małą historią Lubaczowa. Jako przykład wielkiej historii wskazał wizytę Jana Pawła II w Lubaczowie, natomiast jako przykład małej historii przywołał festiwal muzyczny „Roztocze” z lat 80., który określił mianem „Woodstocku Lubaczowa” i wspominał z dużym sentymentem. Jego zdaniem także tego typu wydarzenia, istotne dla lokalnej tożsamości, powinny znaleźć odzwierciedlenie w działalności muzeum. Wspomniał również o Włodzimierzu Czerneckim, protoplaście Muzeum w Lubaczowie, który z dużym zaangażowaniem gromadził zbiory stanowiące fundament obecnej instytucji. Zdaniem dyrektora Chmiela przyszłość Muzeum Kresów w Lubaczowie powinna opierać się na umiejętnym łączeniu perspektywy kresowej oraz lokalnej, tak aby oddać zarówno lokalną specyfikę regionu, jak i jego miejsce w szerszym kontekście historycznym.
Maria Magoń, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, odniosła się do powojennej historii miasta jako kluczowego elementu jego współczesnej tożsamości. Zwróciła uwagę, że po II wojnie światowej Lubaczów był w dużym stopniu zniszczony i opustoszały, co stworzyło zupełnie nowe warunki dla kształtowania się lokalnej społeczności. Od 1944 r. zaczęli napływać tu Polacy, którzy musieli pod przymusem opuścić swoje gospodarstwa po wschodniej stronie, nowej, polsko-sowieckiej granicy, m.in. z Rawy Ruskiej, Jaworowa i Sokala. Ludzie ci w znacznym stopniu współtworzyli powojenny obraz miasta. Przywieźli ze sobą nie tylko własne doświadczenia, ale także język, tradycje, zwyczaje oraz życie religijne, które stopniowo przenikały do codzienności Lubaczowa i wpływały na jego charakter. W jej ocenie to właśnie te powojenne migracje oraz ich konsekwencje sprawiają, że kresowość Lubaczowa ma bardzo konkretny, społeczny wymiar. Jest ona związana przede wszystkim z ludźmi, którzy po wojnie się tu osiedlili, oraz z ich potomkami, którzy do dziś współtworzą lokalną wspólnotę i podtrzymują pamięć o swoim pochodzeniu. Stąd kresowość krzewiona przez Muzeum w Lubaczowie jest uzasadniona i naturalnie przenika się z naszą lokalną historią.
Dorota Wróbel zaznaczyła, że powołanie Rady Muzeum było trafną decyzją, za co wyraziła wdzięczność dyrektorowi Muzeum Kresów w Lubaczowie. Zwróciła uwagę, że obecność uznanych autorytetów w Radzie, ich doświadczenie oraz możliwość prowadzenia otwartej dyskusji sprzyjają systematycznemu doskonaleniu pracy muzeum. Podkreśliła także znaczenie dofinansowania ze strony Marszałka Województwa Podkarpackiego, który wspiera inicjatywy związane z tematyką kresową, oraz potrzebę dalszych starań o utrzymanie tego wsparcia. Na zakończenie dodała, że istotne z jej perspektywy jest umiejętne łączenie wspomnianych wątków kresowych z historią regionu, między innymi poprzez ukazywanie ich w ujęciu etnograficznym, bez eksponowania kontrowersyjnych tematów.
Paweł Borowiec, jako przedstawiciel Muzeum w Siedliskach wskazał na miejsce tej placówki w strategii rozwoju województwa lubelskiego, będącej kluczowym elementem planowanego Geoparku Kamiennego „Las na Roztoczu”. Zwrócił uwagę na rolę organizatorów w kształtowaniu placówek muzealnych, oczekiwania z ich strony, że muzea będą przyciągały turystów i generowały dla samorządu przychody, zwłaszcza w kontekście innych potrzeb, jak m.in. budowa dróg. Lubaczów, w którym uczęszczał do liceum, to dla niego przede wszystkim styk z wielką i piękną historią, przede wszystkim archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego. Lubaczowskie muzeum powinno o tych tradycjach przypominać, przy czym istotne jest, aby wyjaśnić, jak z perspektywy muzeum definiowane są „Kresy”, czy np. mieszczą się w tym pojęciu Włodzimierz Wołyński lub Zaleszczyki? Ważne jest także, aby podejmować współpracę, łączyć siły, czy to w zakresie drzeworytu płazowskiego, który z niepamięci wydobyła Gmina Narol, czy choćby ceramiki potylickiej, o której przypomina muzeum. Jest to lokalne dziedzictwo, które wśród przyjezdnych budzi spore zainteresowanie.
Gabriela Kołodziej podkreśliła konieczność dialogu polsko-ukraińskiego, który powinien odbywać się tak w Muzeum Kresów w Lubaczowie, jak i w jego zamiejscowym oddziale w Radrużu. Mimo że łącząca Polaków i Ukraińców historia jest trudna jest to bardzo ważne z perspektywy lokalnego środowiska, a zwłaszcza dzieci i młodzieży, którzy muszą znać historię regionu i zobaczyć, że dorośli potrafią ze sobą rozmawiać i współpracować. Muzeum powinno stawiać na edukację, wychowywać młode pokolenie. Odniosła się także do sformułowania „Kresy”, które bardzo często turyści przyjeżdżający z różnych stron Polski interpretują jako dzisiejsze wschodnie pogranicze Polski, do którego zalicza się ziemia lubaczowska. Trudno jest jednak jednoznacznie zdefiniować to pojęcie, bo każdy ma do niego inny stosunek.
Marek Skulimowski zabierając głos powiedział, że nie do końca rolą uczestników seminarium jest zdefiniowanie kresowości. Wyraził zrozumienie dla przedmówców, dla których, tak jak dla mieszkańców ziemi lubaczowskiej, bardzo ważna jest lokalność i lokalny patriotyzm. Z pewnością istotny w kontekście historii regionu był rok 1945 r., który doprowadził do zerwania łączności Lubaczowa ze Lwowem, a także innych miejscowości położonych od tego czasu po dwóch stronach granicy, które wytworzyły między sobą przez stulecia silne więzy. Muzeum powinno kultywować pamięć o tej historii. Łatwiej mieszkańcom regionu będzie zrozumieć losy mieszkańców Jaworowa, Niemirowa czy Rawy Ruskiej, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w Lubaczowie i okolicach, mniejsze zainteresowanie może natomiast budzić np. historia majątków na Podolu, w Kamieńcu Podolskim czy Tarnopolu.
Dla Łukasza Zagrobelnego historia Kresów dawnej Rzeczypospolitej i Lubaczowa są po części tożsame. Widać to w zabawce jaworowskiej, której historia wiąże się z zabawkarstwem w Leżajsku, czy jaworowskiej skrzyni wiannej. Aby dyskutować i zrozumieć historię dworów na ziemi lubaczowskiej trzeba pokazać szerszy kontekst, choćby dworów na Podolu. Ta historia się łączy, ważne jest jednak jak rozkłada się akcenty przy jej popularyzacji. Nie da się mówić o historii Lubaczowa, Jarosławia, Przeworska bez szerszego kontekstu. Ten kontekst jest tak samo ważny jak lokalność. Czy zatem należy cokolwiek w działalności muzeum zmieniać, czy raczej rozwijać inicjatywy, które zostały już podjęte, choćby w zakresie przygotowywanych wystaw czasowych? Dyrektor Zagrobelny zwrócił także uwagę na kamieniarstwo bruśnieńskie, które ma nie tylko lokalny charakter, ale wychodzi znacznie szerzej. Podobnie będzie z innymi podejmowanymi tematami. Trzeba umiejętnie szukać wątków wspólnych pomiędzy lokalnością, a kresowością, dzięki nim łatwiej będzie opowiedzieć w Lubaczowie o dziedzictwie Lwowa czy nawet Wilna.
Katarzyna Sokołowska w swojej wypowiedzi zwróciła uwagę na specyfikę tak ziemi lubaczowskiej, jak i ziem przyłączonych do Polski po II wojnie światowej, które dotknęły wraz z końcem II wojny światowej zmiany granic i migracje ludności w przeciwieństwie do obszaru centralnej Polski, z której pochodzi. Podkreśliła rolę muzeum, jako ważnego partnera Instytutu Polonika, które ma swoich ambasadorów takich jak Marek Skulimowski, Paweł Jaskanis czy Wiesław Kapel. Dostrzegła szansę lubaczowskiego muzeum w sieciowaniu się z Poloniką czy powstającym w Lublinie Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej i we wspólnym podejmowaniu problematyki Kresów na zasadzie synergii. Biorąc pod uwagę wypowiedzi przedmówców Katarzyna Sokołowska stwierdziła, że wątki lokalne muszą być kluczowe w strategii rozwoju placówki. Szansą dla niej jest także położenie na pograniczu, które wymaga żywego sąsiedzkiego dialogu ze stroną ukraińską, mającego oddolny charakter, przekładającego się – co pokazują działania muzeum choćby z kilku ostatnich lat – na konkretne inicjatywy ponad granicami.
Dr Marek Mutor podzielił się z zebranymi kilkoma swoimi refleksjami. Po pierwsze, że muzeum ewidentnie weszło na ścieżkę rozwoju i stawia sobie ważne pytania, a to może być dla niego moment przełomowy. Są to pytania o misję, po co to muzeum istnieje, i wizję, czyli jak tę misję będzie realizowało. Po drugie: w osiągnięciu celów bardzo ważna jest przyjęta metoda. W przypadku muzeum, które gromadzi obiekty dziedzictwa kulturowego, obiekty sztuki, obiekty archeologiczne i inne punktem wyjścia powinna być refleksja nad ta kolekcją, to, jakie są najbardziej wartościowe muzealia w tej kolekcji. To one powinny kształtować narrację muzeum. Nie można od nich abstrahować, nie można bez nich budować opowieści, aby później nie okazało się, że większość z nich będzie musiała zostać pominięta. Odwrotnie: trzeba wyjść od zasobów muzealnych, od kolekcji, od zespołów cerkiewnych, które są zasobem tego muzeum. Synteza pomiędzy lokalnością, a czymś szerszym, co na potrzeby seminarium zostało opisane nieprecyzyjnym pojęciem „Kresów” jest dla Marka Mutora w przypadku lubaczowskiego muzeum jak najbardziej możliwa. Historia lokalna może absolutnie w wielu miejscach być egzemplifikacją Kresów. Ów dylemat nie dotyczy wyłącznie przyszłej wystawy stałej. Może to być dylemat, który dotyczy tego, jak muzeum ma służyć lokalnej społeczności. Czy to ma być muzeum tylko dla ludzi z Lubaczowa i okolic? Czy ma służyć tylko jako miejsce lokalne, czy ma służyć też jako pewien instrument rozwoju społeczno-gospodarczego tego regionu. Druga opcja wydaje się być kierunkiem właściwym. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest unikatowe w wypadku Muzeum Kresów w Lubaczowie, biorąc pod uwagę inne instytucje o podobnym profilu. Co może przyciągać uwagę? Na pewno takim miejscem jest Zespół Cerkiewny w Radrużu, przez wpis na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO i wyjątkowy klimat miejsca. Być może w jego przypadku nie trzeba nastawiać się na turystykę masową, która ma swoje korzyści, ale może doprowadzić też do zadeptania miejsca, a bardziej na turystę indywidualnego, który będzie do Radruża wracał. Ostatnia refleksja dotyczyła opracowania samej strategii, która musi powstawać wspólnie z przedstawicielami społeczności lokalnej, a docelowo bardzo jasno zdefiniować wyzwania i propozycje odpowiedzi na nie. Olbrzymim wyzwaniem wydaje się być w tym zakresie dialog polsko-ukraiński. Z jednej strony wydaje się, że muzeum jest miejscem, które może stać się miejscem takiego dialogu, ale równocześnie z bardzo dużym szacunkiem musi odnieść się do ran Polaków, które są niezwykle istotną częścią pamięci rodzinnej mieszkańców regionu. Nie da się tego pominąć.
Następnie głos ponownie zabrał Waldemar Rataj, podkreślając, że zorganizowane seminarium, jako przestrzeń do konstruktywnego formułowania myśli, pozwala wskazać najważniejsze problemy oraz wyznaczyć kierunki dalszych rozważań. Zaznaczono, że w refleksji nad rolą muzeum kluczowe znaczenie ma kategoria „opieki” – rozumiana nie tylko jako formalna troska o zbiory, lecz także jako funkcja społeczna, etyczna i historyczna, porządkująca relacje między mieszkańcami ziemi lubaczowskiej, zarówno tymi zakorzenionymi tu od pokoleń, jak i przybyłymi po wojnie, w tym osobami o rodowodzie kresowym. Podkreślono, że środowisko kresowe, które z czasem wytworzyło własną tożsamość i struktury organizacyjne, nie funkcjonuje dziś jako grupa przybyszy, lecz współtworzy lokalną wspólnotę. W związku z tym zasadne jest uwzględnienie ich wkładu w rozwój regionu, nawet jeśli nie zawsze bywa on dostrzegany. Odwołując się do przykładów, m.in. z Markowej, wskazano na znaczenie pamięci o różnych formach wsparcia i solidarności w historii lokalnych społeczności. Zaznaczono również, że istotnym fundamentem działalności Muzeum Kresów jest objęcie przez Lubaczów opieki nad dziedzictwem archidiecezji lwowskiej, co stanowi ważne uzasadnienie dla funkcjonowania instytucji i powinno znaleźć odzwierciedlenie w jej programie. Jednocześnie podkreślono, że muzeum nie musi obejmować wszystkich wątków – jego siłą jest umiejętność budowania spójnej narracji na podstawie wybranych obiektów i kolekcji. Poza tym zwrócono uwagę na konieczność zachowania równowagi między tematyką kresową a historią lokalną, w tym dokumentowaniem współczesnych dziejów mieszkańców. Całość działań powinna zostać ujęta w przemyślaną, długofalową strategię, która ograniczy napięcia interpretacyjne i organizacyjne oraz zapewni stabilny rozwój muzeum.
Na zakończenie głos zabrał Piotr Zubowski, podkreślając, że celem spotkania było przede wszystkim wysłuchanie refleksji, opinii i uwag dotyczących instytucji, która stanowi część miasta Lubaczowa, regionu oraz dziedzictwa Kresów dawnej Rzeczypospolitej. Zwrócono uwagę, że zgłoszone spostrzeżenia zostaną uwzględnione przy planowaniu dalszego rozwoju muzeum. Podkreślono znaczenie łączenia dziedzictwa lokalnego z szeroko rozumianym dziedzictwem kresowym oraz rolę współpracy transgranicznej – zarówno z partnerami ukraińskimi, jak i innymi podmiotami zainteresowanymi współdziałaniem. Zaznaczono, że muzea działające na pograniczu pełnią funkcję budowania dialogu ponad granicami oraz zajmowania się trudnymi doświadczeniami historycznymi regionu, co stanowi jeden z kluczowych celów Muzeum Kresów w Lubaczowie. Wskazano również, że seminarium było pierwszym krokiem w wypracowaniu zasad dla kolejnych spotkań, w których udział przedstawicieli społeczności lokalnej, regionu, partnerów z całej Polski, a także potencjalnie spoza kraju, będzie bardzo wartościowy. Podkreślono, że muzeum będzie się rozwijało i dostosowywało do zmieniających się potrzeb, realizując swoją misję, która zostanie precyzyjnie określona w dokumencie strategicznym. Na zakończenie wyrażono podziękowania wszystkim uczestnikom za obecność i aktywny udział. Zaznaczono, że spotkanie w tej formule stanowiło cenne doświadczenie, a z pewnością kolejne seminaria będą miały także charakter otwarty, dla wszystkich zainteresowanych.
Maciej Meder, Piotr Zubowski






























