Słońce rzeczywiście zamieszkało na Roztoczu!
W sobotę i niedzielę, 17 i 18 czerwca 2023 r., w podkarpackiej części Roztocza odbyła się impreza pn. „Skarby Roztocza. Tu mieszka Słońce!”, obfitująca w niezliczoną liczbę różnorakich atrakcji, które, w ramach promocji regionu, dostępne były bezpłatnie dla turystów i mieszkańców. Bogaty program wydarzeń przygotowała Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna wespół z partnerami tworzącymi Krainę Turystyczną Roztocze: Powiatem Lubaczowskim, Gminą Cieszanów, Gminą Horyniec-Zdrój, Gminą Lubaczów, Gminą Narol, Stowarzyszeniem Folkowisko oraz Muzeum Kresów w Lubaczowie. Wydarzenie zostało dofinansowane z budżetu Województwa Podkarpackiego.
Mimo że, na przekór organizatorom, pogoda (szczególnie pierwszego dnia) wydawała się zupełnie nie potwierdzać prawdziwości nazwy imprezy, to jednak nie wpłynęło to ani trochę na liczbę osób, które zdecydowały się wziąć udział w wydarzeniach. Z pewnością odnalazły one tytułowe skarby Roztocza. Powitanie słońca na klifie morza mioceńskiego, rajd do Świątyni Słońca, koncerty, wystawy, warsztaty i otwarte do zwiedzania obiekty historyczne – to tylko cześć atrakcji, dzięki którym odwiedzający nas goście mogli dowiedzieć się wiele na temat historii regionu i jego dziedzictwa kulturowego, a także znakomicie spędzić czas i zdobyć cenne wspomnienia i pamiątki.
By wzbogacić program wydarzeń, nasze Muzeum udostępniło do darmowego zwiedzania z przewodnikiem oba swoje oddziały: Zespół Cerkiewny w Nowym Bruśnie oraz Zespół Cerkiewny w Radrużu. W tym ostatnim, w budynku muzealnym, zorganizowane zostały także warsztaty pisania ikon, które poprowadziła znawczyni tematyki i doświadczona ikonopisarka – Jadwiga Denisiuk z pracowni Veraikon w Cisnej. Natomiast w samym Lubaczowie odbyły się dwa spacery miejskie. W czasie pierwszego dnia uczestnicy udali się w podróż po wielokulturowym Lubaczowie, a z kolei dnia drugiego kroczyli śladami Mariana Kopfa – lubaczowskiego artysty, malarza, który w swoich pracach uwiecznił nasze miasto z czasów II wojny światowej.
Z wielką radością możemy stwierdzić, że dni otwarte podkarpackiej części Roztocza okazały się dużym sukcesem i zdołały przyciągnąć rzesze turystów, szczególnie tych z ościennych województw i dalszych stron naszego kraju, którzy teraz mogą być ambasadorami Roztocza w swoich stronach. Szczerze liczymy, że przełoży się to na frekwencje turystyczną w kolejnych miesiącach i latach.
Serdeczne podziękowania kierujemy do Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej oraz pozostałych partnerów, bez których ta impreza by się nie odbyła. Równie gorąco pragniemy podziękować osobom, które współpracowały z nami przy organizacji tych wydarzeń: przewodnikom w Zespole Cerkiewnym w Nowym Bruśnie – Sebastianowi Nowakowskiemu i Renacie Ferenc-Pupek, przewodnikom w Zespole Cerkiewnym w Radrużu – Renacie Polczak i Ryszardowi Urbanowi, przewodniczce muzealnej Barbarze Łuczkowskiej oraz Jadwidze Denisiuk.
Zamieszczamy ich osobiste spostrzeżenia na temat „Skarbów Roztocza”.
Jadwiga Denisiuk
Jestem szczęśliwa, że mogłam zajmować się malowaniem ikon w tak pięknym otoczeniu. I za to ogromnie dziękuję. Warsztaty bywają różne i w różnych miejscach. I choć zawsze chodzi o to, żeby zagłębić się w trudną sztukę ikony, poznać zawiłości techniki tempery żółtkowej oraz trochę historii i tradycji regionu, a na końcu wyjść z warsztatów ze swoją, własnoręcznie napisaną ikoną – to sceneria, nastrój i nastawienie uczestników jest nie do przecenienia.
W Radrużu miałam wszystko. […]
Nasza pracownia ikon Veraikon działa w Bieszczadach na terenie gminy Cisna, gdzie do Akcji Wisła przeludnienie było wręcz ogromne, ale nie została żadna cerkiew, a cmentarze z ich drewnianymi krzyżami utonęły w ziemi, w zaroślach, w niepamięci.
Poprzez ikony staramy się odwiedzającym nas turystom mówić o przeszłości, o historii i naszej małej ojczyźnie. Bo bez niej, jak mówi fantastyczny przewodnik po cerkwi w Radrużu, pan Ryszard Urban, jesteśmy ubodzy duchem. Ale tylko opowiadamy, a u was taki ogrom pamiątek, wspaniale zaopiekowanych, pięknie odnowionych i prezentowanych turystom przez osoby z pasją i wiedzą.
Dziękujemy za te dwa dni, możemy tylko żałować, że to tak mało czasu.
Sebastian Nowakowski
Niemalże wszyscy, którzy odwiedzili mnie w cerkwi albo byli po wcześniejszych atrakcjach (spacer po bunkrach, cerkiew w Łowczy itp.), albo jeszcze przed, świadczy to o tym, że wcześniej czytali i przygotowali się do zwiedzania. […] Wszyscy uczestniczyli w więcej niż jednym wydarzeniu – myślę że to ważna informacja, i większość dopytywała się czy będzie to cykliczna impreza. […] Ważne jest też to, że byli to ludzie z ościennych powiatów. Podsumowując, myślę, że można zaliczyć pierwszy dzień imprezy za udany.
Renata Polczak i Ryszard Urban
Zespół Cerkiewny w Radrużu w dniach 17–18 czerwca odwiedziło blisko 200 osób. Były to grupy zorganizowane, rodzinne i indywidualne z terenu całej Polski. […] Większość osób była tutaj po raz pierwszy, więc ich wrażenia i odbiór historii tego miejsca zrobił niesamowite wrażenie. Dzielili się z przewodnikami swoimi odczuciami i zadawali wiele pytań dotyczących samej historii, jak również innych ciekawych obiektów i miejsc na Roztoczu. Dokumentowali także swój pobyt fotografiami.
Barbara Łuczkowska
W dniach 17–18 czerwca miałam przyjemność poprowadzić dwa spacery edukacyjne po Lubaczowie. Pierwszego dnia mile zaskoczyła mnie liczba spacerowiczów, którzy, mimo niesprzyjającej pogody, chcieli wraz ze mną przemierzać miasto w poszukiwaniu śladów jego dawnej wielokulturowości. Ze szczególnym zainteresowaniem spotkała się nasza nowa oferta spaceru śladem Mariana Kopfa, w czasie którego uczestnicy mieli doskonałą okazję, by porównać uwiecznioną na obrazach artysty architekturę naszego miasta sprzed kilkudziesięciu lat ze współczesnym wyglądem budynków. Wielką satysfakcję sprawiło mi opowiadanie o dawnych dziejach Lubaczowa ludziom, którzy z zaangażowaniem słuchali i jednocześnie dopytywali o interesujące ich wątki. Serdecznie dziękuję im za wiele dobrych słów, które dane mi było od nich usłyszeć.
Renata Ferenc-Pupek
W niedzielny, czerwcowy dzień nawet niebo przestało płakać, aby ścieżki wiodące turystów w głąb bruśnieńskiego interioru okazały się do przebycia. Pokraśniała w blasku promieni słonecznych cerkiew pw. św. Paraskewy w Nowym Bruśnie a południowe okna omiecione ciepłym światłem przeniosły je do wnętrza – ocieplając i otulając przestrzeń czekającą na wypełnienie, ponowne zagospodarowanie. Szwabacha nagrobków niemieckich kolonistów stała się jakby bardziej czytelna i zrozumiała a dwie Maryjki spod bruśnieńskich krzyży zdawały się przychylnie pochylać głowy – ku Wam drodzy odwiedzający. Ożywiliście swoją obecnością nieożywione a nawet nieistniejące… przywołując wspomnienia minionych czasów i ludzi – kamieniarzy „spod góry”, kolonistów szukających daleko od domu lepszego bytu, żołnierzy których krew wrosła w roztoczański piach… Praca dla Was i z Wami była dla mnie zaszczytem. Z przewodnickim pozdrowieniem!
Fot. Krystian Kłysewicz



























































