Muzeum Kresów w Lubaczowie

W rodzinnym mieście lecz w obcym kraju. Kilka uwag po spotkaniu z Piotrem Olechowskim

W piątkowy wieczór, 24 października 2025 r., w gmachu głównym Muzeum Kresów w Lubaczowie odbyło się spotkanie poświęcone książce „Agonia Polaków we Lwowie 1944–1959”. Uczestnicy spotkania zgromadzili się w przestrzeni wystawy „Dokumenty i fotografie z okresu II wojny światowej”. W kameralnej atmosferze rozwinęła się opowieść o Polakach, którzy wraz z końcem wojny, choć nie opuścili swojego miasta, znaleźli się w obcym kraju.

Dr. Olechowski przedstawił kolejne rozdziały swojej książki opisujące różne aspekty życia Polaków we Lwowie w latach 1944–1959. Opowiadał też o prowadzonych badaniach, o archiwach polskich i ukraińskich, w których, często prowadząc pionierskie badania, odnajdywał dokumenty, na których oparł narrację swojej książki.

Przed wojną Lwów był miastem wielokulturowym. Holokaust doprowadził do niemalże całkowitego unicestwienia ludności żydowskiej, a rozpoczęte wraz z końcem II wojny światowej przesiedlenia doprowadziły do wyjazdu ponad 100 tys. Polaków do 1946 r., i kolejne 30 tys. do końca lat 50.

Lata 1944–1946 to tzw. okres przejściowy, kiedy skłaniano Polaków do „wyjazdu do ojczyzny”, zwłaszcza tych, którzy według władz sowieckich mogli zaszkodzić systemowi komunistycznemu, czyli inteligencję i duchowieństwo lwowskie oraz działaczy polskiego podziemia. Dodatkową „zachętą” do opuszczenia terytorium Związku Radzieckiego były różnego rodzaju represje. W 1946 r. zakończyła się „pierwsza repatriacja” wraz z wyjazdem abpa Eugeniusza Baziaka, metropolity lwowskiego obrządku łacińskiego, oraz z ostatnim listopadowym transportem. Druga „repatriacja” przypadła na lata 1955–1959.

Dr Olechowski opowiedział też pokrótce o najważniejszych elementach życia codziennego Polaków w powojennym Lwowie. A było to życie niełatwe, zważywszy na to, że zwykłego cywila mogły spotkać represje choćby tylko dlatego, że nosił polskobrzmiące nazwisko. Polakom pozostałym w mieście władze sowieckie utrudniały życie w każdym możliwym aspekcie: utrudnienia dostępu do polskojęzycznej edukacji, do praktyk religijnych, do pracy w zawodach na wyższym szczeblu czy nawet do polskojęzycznej prasy i kultury. Polskie elity intelektualne, nauczycieli i wykładowców uniwersyteckich, zmuszano do pracy poniżej ich kwalifikacji, nie uznając ich dorobku naukowego i stażu pracy z czasów przedwojennych, zwłaszcza z okresu zaboru austriackiego. Polskich księży skutecznie szykanowano i zniechęcano do posługi pasterskiej, nadając im status „pracowników” zatrudnionych przez parafian. Z 37 parafii z roku 1939 r. do 1946 r. pozostało jedynie 4, w których pracowało 6 duchownych. Inne świątynie przemianowano na magazyny, warsztaty, muzeum i archiwum państwowe. Jedynym wydawnictwem w języku polskim była gazeta „Czerwony Sztandar”, która ukazywała się do roku 1950. Po 1946 r. we Lwowie pozostały tylko 3 szkoły polskojęzyczne, które miały status szkół średnich i zapewniały wykształcenie „pełnośrednie”. Dodatkowym punktem represji była nieustająca groźba aresztowania za byle co, choćby po to, żeby pozyskać atrakcyjne mieszkanie po aresztowanym. Nieco łagodniejszą formą represji było dokwaterowywanie niechcianych lokatorów.

Na zakończenie dr Olechowski wspomniał również, że w przygotowaniu jest jego kolejna książka dotycząca indywidualnych historii represji wobec Polaków we Lwowie po roku 1946.

Anna Nowak

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

Radruż 13
37-620 Horyniec-Zdrój

Nowe Brusno 103
37-620 Horyniec-Zdrój

Skip to content