Muzeum Kresów w Lubaczowie

Wielki powrót Jarosława Furgały

W polskiej sztuce ludowej ostatniego półwiecza wyjątkowe miejsce zajmuje twórczość Jarosława Furgały. Artysta, który przyszedł na świat w Lubaczowie, był szeroko znany i doceniany w kraju, a nawet poza jego granicami. I jak to zwykle bywa najmniej o nim wiedziano na jego rodzinnej ziemi. Aż do tej pory.

Sytuację tę zmieniła bowiem wystawa otwarta w niedzielę, 27 lipca 2025 r., w Galerii Oficyna w Zespole Zamkowo-Parkowym w Lubaczowie. Ekspozycja zatytułowana „Żywoty twórcze Jarosława Furgały (1919–2020)” została zorganizowana z dużym rozmachem przez Muzeum Kresów w Lubaczowie przy znaczącym wsparciu Województwa Podkarpackiego i Powiatu Lubaczowskiego. Przygotowano ją w ramach Festiwalu Dziedzictwa Kresów 2025.

Realizacja tego zadania nie byłaby możliwa bez ścisłej współpracy lubaczowskiego muzeum z Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu – Oddziałem Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Wrocławskie muzeum jest bowiem depozytariuszem znaczącej kolekcji dzieł Jarosława Furgały i głównym ośrodkiem badań nad jego twórczością. Wynika to z faktu, że artysta o lubaczowskich korzeniach wybrał właśnie Dolny Śląsk na miejsce swego życia i tu rozwinął swą pasję rzeźbiarską. Jego twórczość była jednak u swych korzeni zawsze ściśle związana z ziemią lubaczowską, krainą dzieciństwa i wczesnej młodości. Stąd wyrokami nieubłaganej historii wyruszył w świat, by w symboliczny sposób powrócić tu wraz ze swymi dziełami po prawie osiemdziesięciu latach.

Wernisaż wystawy posiadał uroczysty charakter. Przed budynkiem Galerii Oficyna, pod specjalnym namiotem (ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne), zgromadzili się zaproszeni goście. Wśród nich szczególnie miło przywitano delegację z Muzeum Narodowego we Wrocławiu, której przewodniczył dyrektor tej placówki dr hab. Piotr Oszczanowski, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego obecność to duże wyróżnienie dla lubaczowskiego muzeum. Wraz z Panem Profesorem przebyli liczni pracownicy Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu – Oddziału Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Była wśród nich Marta Derejczyk, kierowniczka tej placówki i kuratorka wystawy. Towarzyszyła jej para artystów z Torunia: Katarzyna Rosik i Michał Wichrzyński – autorzy projektu graficznego i scenografii wystawy. Organizatorów Festiwalu Dziedzictwa Kresów reprezentował Wiesław Kapel, wójt Gminy Lubaczów, a także Anna Kobiałka, dyrektor Festiwalu, na co dzień kierująca Gminną Biblioteką Publiczną w Lubaczowie z/s w Baszni Dolnej. Organizatorów Muzeum reprezentował Zenon Swatek, wicestarosta lubaczowski.

Wszystkich zebranych przywitał gorąco Piotr Zubowski, dyrektor Muzeum Kresów w Lubaczowie, pomysłodawca wystawy i kierownik całego projektu jej organizacji. W swym wystąpieniu wspomniał, że prace przy ekspozycji rozpoczęły się oficjalnie w połowie ubiegłego roku i od samego początku spotkały się z życzliwością dyrekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Bez tego wsparcia nie byłaby możliwa realizacja tak dużego przedsięwzięcia. Kwerenda do wystawy przeprowadzona przez kurator Martę Derejczyk objęła niemal cały kraj, a ostatecznie na wystawie zaprezentowano ponad 80 prac, głównie rzeźb, ale też akwareli, które pochodzą z kolekcji: Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu, Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oławie i Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Dyrektor Zubowski podziękował dyrektorom i kierownikom wszystkich tych placówek za użyczenie obiektów na wystawę.

Pomysł na organizację wystawy, która przywróciłaby pamięć mieszkańców ziemi lubaczowskiej o swym wybitnym rodaku, narodził się jednak wiele lat wcześniej. Dyrektor Zukowski wspomniał o swym osobistym kontakcie z artystą. Na dwa lata przed jego śmiercią miał bowiem okazję przeprowadzić z nim wywiad. W marcu i kwietniu 2018 r. w ramach projektu Ośrodka Pamięć i Przyszłość we Wrocławiu pod nazwą: „100 100-latków na 100-lecie”, nagrał z Jarosławem Furgałą, kończącym podówczas 99 lat, wielogodzinną rozmowę. Obecnie jest to niezwykle cenny dokument, który można odsłuchać na lubaczowskiej wystawie. Od tego momentu minęło już siedem lat i oto pomysł, by artysta w symboliczny sposób wrócił do swych rodzinnych stron, został zrealizowany.

Zadowolenia z tego faktu nie krył również prof. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, który podkreślił znakomitą współpracę kierowanej przez siebie placówki z Muzeum Kresów w Lubaczowie. Mimo dziejącej obydwa muzea odległości ponad pół tysiąca kilometrów, udało się zrealizować niezwykle ciekawy projekt, który połączył Dolny Śląsk z Podkarpaciem. Podziękował też swoim pracownikom, szczególnie Marcie Derejczyk, a także kierowanemu przez Piotra Zubowskiego zespołowi muzealników lubaczowskich, za dobrze wykonaną pracę. Jej efektem jest wystawa, która zdaniem Pana Profesora swym poziomem artystycznym i merytorycznym zasługuje na najwyższe uznanie i szeroką popularyzację.

Życie i twórczość Jarosława Furgały to temat, który obfituje w prawdziwe zwroty akcji, niemal wielokrotne balansowanie na granicy życia i śmierci. O kolejach losów artysty wspomniała podczas wernisażu kuratorka wystawy Marta Derejczyk. Wskazała na celowy wybór tytułu wystawy, w którym zawarta jest główna idea ekspozycji: „Żywoty twórcze Jarosław Furgały”, czyli przekrojowy obraz życia i postrzegania świata przez twórcę zawarty w jego dziełach.

Ten wybitny, ludowy artysta dolnośląski urodził się w 1919 r. w lubaczowskiej rodzinie nauczycielskiej. Nad Lubaczówką spędził swe lata dziecinne i młodzieńcze. Po przedwczesnej śmierci ojca wstąpił w szeregi Junackich Hufców Pracy. Następnie podjął naukę w Szkole Handlowo-Okrętowej w Warszawie. Jednocześnie praktykował w hotelach Bristol i Grand i w wieczorowej Szkole Muzycznej im. Karola Kurpińskiego w Warszawie. Na dalsze koleje jego życia wpłynął wybuch II wojny światowej. We wrześniu 1939 r. wziął udział w cywilnej obronie Warszawy. Po przedostaniu się przez niemiecko-sowiecką linię demarkacyjną wrócił do Lubaczowa, by zostać wcielonym do Armii Czerwonej. Jako żołnierz przemierzał dziesiątki tysięcy kilometrów od dalekiej Mandżurii do Leningradu, Tallina, Gdańska i niemieckich obozów jenieckich. Doświadczył wielu cierpień, ale udało mu się przeżyć. W czasie przemian osadniczych po zakończeniu wojny opuścił swą rodzinną ziemię i osiadł we wsi Polwica koło Oławy na Dolnym Śląsku, gdzie pracował jako traktorzysta, magazynier, księgowy oraz kierownik świetlicy.

Tu też założył rodzinę i już w połowie swego długiego życia zaczął rzeźbić. Inspiracją stały się obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego w 1966 r. Pierwsze prace powstały więc z potrzeby wyrażenia własnych refleksji o historii i tworzących ją ludziach. Następnie swe zainteresowania skierował również na zapis tradycyjnych zwyczajów i obrzędów, a także pobożności ludowej, którą zapamiętał z czasów dzieciństwa. Ostatecznie, jak sam napisał, w twórczości rzeźbiarskiej „odnalazł siebie”. Tworzył głównie w drewnie, które szczególnie sobie upodobał. Jego prace, utrzymane w konwekcji sztuki nieprofesjonalnej i ludowej, szybko zaczęły zyskiwać uznanie na ogólnopolskich konkursach i wystawach. Znalazły się też w kolekcjach najważniejszych polskich muzeów. Podsumowaniem jego dorobku jest przyznana mu w 1990 r. prestiżowa Nagroda im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”. Zmarł w 2020 r., w wieku 101 lat, pozostawiając po sobie ogromny dorobek artystyczny, który pozwala zaliczyć go do najważniejszych polskich twórców nieprofesjonalnych.

Twórcy oprawy plastycznej – Katarzyna Rosik i Michał Wichrzyński, wprowadzili uczestników wernisażu w jej klimat artystyczny. Nadali ekspozycji jasno określony ciąg narracyjny poprzez stopniowanie barw – od białego przy wejściu do stopniowo przyciemnianego koloru niebieskiego w miarę wchodzenia w głąb sali. Ciąg podestów, wnęk i podwieszanych półek pozwolił na właściwe wyeksponowanie prac, które charakteryzują się silnie zróżnicowaną wielkością i gabarytami.

Koncepcja ideowa wystawy wedle pomysłu Marty Derejczyk, zakłada podział obszernej i wydłużonej przestrzeń Galerii Oficyna na kilka części wyznaczonych odrębnymi tytułami. W każdej znajdą się cytaty z wypowiedziami artysty, znakomicie komentujące poszczególne wątki widoczne w pracach rzeźbiarskich.

We wstępnej części wystawy znajdują się opracowane przez kuratorkę teksty o życiu i twórczości Jarosława Furgały, a także poświęcone mu reprodukcje artykułów prasowych. Jego drogę tułaczki wojennej można prześledzić na dużej mapie z konturami Euroazji. W klimat obcowania z twórcą wprowadzają widza wielkoskalowe fotografie ukazujące Jarosława Furgałę w pracowni, siedzącego na wykonanym przez siebie w 1966 r. charakterystycznym „siedzisku” z płaskorzeźbionymi głowami „rodziny Piasta Kołodzieja”. Oryginalny mebel znajduje się też w tej części wystawy – zapraszając do jej zwiedzenia.

Hasło tej części ekspozycji to cytat umieszony przy wejściu do kolejnej sali: „Postanowiłem rzeźbić”, z którym wiąże się dopowiedzenie widoczne na przeciwległej ścianie „…do końca życia”. W tym podwójnym stwierdzeniu zamyka się jak w klamrze całe długie życie twórcze Furgały. Tu też zawieszone są jedne z ostatnich prac artysty – cykl pięciu akwarel z 2019 r., które ukazują „Historię dzwonów z cerkwi św. Mikołaja w Lubaczowie”. Jest to wymowny dowód, że artysta do końca życia pamiętał o swym rodzinnym mieście.

Druga sala, której towarzyszy hasło „Świat miniony”, bezpośrednio odwołuje się do „lubaczowskich” doświadczeń artysty. W wyeksponowanych w tej części rzeźbach można rozpoznać zapamiętane w czasach dzieciństwa i młodości sceny, jak wieczerza wigilijna, kolędowanie, przedstawienia dzieci i zwierząt oraz dorosłych przy codziennych zajęciach. Zwracają uwagę ogromnych rozmiarów, polichromowane ule figuralne z lat 70. XX w., ukazujących mężczyznę oraz kobietę niosącą dziecko i trzymającą zielony dzban – może w warsztatów potylickich.

Znajdują się tu również dwie polichromowane płaskorzeźby z 1998 r., o wymownych tytułach: „Polny duszek” i „A ja swego konika nie oddam nikomu”. Zostały one ofiarowane do zbiorów lubaczowskiego muzeum przez Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną w Oławie i w przyszłości znajdą się na stałej wystawie upamiętniając w ten sposób słynnego dolnośląskiego artystę o lubaczowskim rodowodzie.

Trzecia część wystawy z tytułem „Jak ten świat się obraca”, odwołuje się do wątków z historii Polski. Znajdują się tutaj przedstawienia z lat 70., 80. i 90. XX w., ukazujące m.in. Mikołaja Kopernika, Stefana Czarnieckiego, Tadeusza Kościuszkę, Fryderyka Chopina, księcia Józefa Poniatowskiego czy Legionistów Józefa Piłsudskiego. Kompozycje przestrzenne, często wielofigurowe, bogato polichromowane urzekają prostotą, narracyjnością i wyrazistością ujęcia tematu.

Rzeźbom tym towarzyszą ukazane na przeciwległej ścianie sceny przedstawiające wydarzenia z czasów II wojny światowej. „Rzeźba idzie razem z życiem” – wymowny cytat z wypowiedzi artysty świadczy o jego osobistym stosunku do ukazanych scen. Jest wśród nich znana autorowi ze wspomnień postać prezydenta Stefana Starzyńskiego, zagrzewającego warszawiaków do wytrwania wobec naporu wojski niemieckich. Podobne w charakterze jest przedstawienie niemieckiego obozu jenieckiego, czy ekspatriantów z Kresów Wschodnich jadących koleją na tzw. Ziemie Odzyskane.

Tą część wystawy kończy ponownie reminiscencja z przeszłości lubaczowskiej. Płaskorzeźba ukazująca chłopca – pastuszka, leżącego na ukwieconej łące, trzymającego w ręku książkę i wpatrującego się w kłębiące się nad nim chmury, a w tle panorama z widokiem charakterystycznej wieży kościoła – to sam autor widziany przez siebie samego w szczęśliwych i jeszcze beztroskich latach swego dzieciństwa w Lubaczowie. Potwierdza to, obok charakterystycznych szczegółów topograficznych, tytuł pracy „W mojej ojczyźnie”.

Ostatnią, piątą część wystawy autorzy zarezerwowali dla sfery sacrum. Ta odsłona twórczości Jarosława Furgały zatytułowana jest wymownie „Modlitwa w drewnie”. Nie ma tu jednak klasycznych dla sztuki ludowej „świątków”, może poza pojedynczym, typowym przedstawieniem Chrystusa „Frasobliwego”. Artysta w swej manierze szuka raczej tematów narracyjnych, takich jak wielofiguralna scena z Księgi Wyjścia („Mojżesz z Dekalogiem”), czy ewangeliczne tematy: „Ostatnia Wieczerza”, „Złożenie Chrystusa do Grobu”. Występują tu również wątki Maryjne, ale ukazane i nazwane po swojemu: „Królowa urodzaju”, „Królowa żniwiarzy”.

Wystawę kończy prawdziwa gratka – film dokumentalny zrealizowany w 1985 r. przez Wytwórnię Filmów Oświatowych w Łodzi, według scenariusza i w reżyserii Andrzeja Różyckiego oraz ze zdjęciami Józefa Piwowskiego i Lechosława Czołnowskiego. Dokument zatytułowany „Jarosława Furgały modlitwa w drewnie” – w nawiązaniu do końcowej części wystawy ukazuje postać artysty zanurzonego w świecie twórczości rzeźbiarskiej, która była dla niego remedium na różne, często trudne sytuacje życiowe. Swą działalność artystyczną przeżywał z pełną świadomością i towarzyszącymi jej emocjami. To był prawdziwy twórca, realizujący swą misję do końca.

Lubaczowska wystawa Jarosława Furgały, jak podkreślali jej autorzy, należy z pewnością do największych prezentacji prac artysty w ostatnich kilkudziesięciu latach. Ekspozycja czynna będzie przez kolejne pół roku, aż do 1 lutego 2026 r. Daje to możliwość obejrzenia jej przez szerokie grono mieszkańców miasta i regionu. Tym samym jest duża szansa, że spełnią się pokładane w niej nadzieje i doprowadzi do zakorzenienia się w świadomości społeczeństwa regionu lubaczowskiego i Podkarpacia znaczenia twórczości Jarosława Furgały dla polskiej kultury ludowej.

Patronat medialny nad wystawą objęły: Polskie Radio Rzeszów, TVP3 Rzeszów, „Życie Podkarpackie”, „Nowy Kurier Galicyjski”, Katolickie Radio Zamość, elubaczow.com i zlubaczowa.pl.

Janusz Mazur

Fot. Festiwal Dziedzictwa Kresów

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

Radruż 13
37-620 Horyniec-Zdrój

Nowe Brusno 103
37-620 Horyniec-Zdrój

Skip to content