Muzeum Kresów w Lubaczowie

Za nami Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej

W dniach 4 i 11 lipca 2025 roku Lubaczów stał się miejscem głębokiej zadumy, refleksji i naukowej dyskusji nad jedną z najbardziej tragicznych kart historii Polski XX wieku – ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939–1945.

Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa w Lubaczowie miały wielowymiarowy charakter. Składały się z części edukacyjno-historycznej – w postaci dwóch spotkań autorskich – oraz upamiętnienia ofiar poprzez modlitwę i złożenie kwiatów i zniczy na ich mogiłach.

Część I: Edukacja i świadectwo – 4 lipca 2025 r..

W gmachu głównym Muzeum Kresów w Lubaczowie odbyło się spotkanie poświęcone dwutomowej publikacji „Dokumenty zbrodni wołyńskiej” (wyd. IPN, Muzeum-Zamek Tarnowskich w Tarnobrzegu, 2023–2024). Gośćmi wydarzenia byli współautorzy publikacji, badacze zbrodni wołyńskiej z Instytutu Pamięci Narodowej Oddziału w Lublinie: dr Leon Popek oraz dr Paweł Sokołowski. Spotkanie poprowadziła dr Wioletta Woś – Naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.

Publikacja ta jest owocem wieloletnich badań i obejmuje unikalny zbiór dokumentów gromadzonych przez Komitet Ziem Wschodnich już w czasie trwania zbrodni. Zawarte w niej relacje to w większości zeznania naocznych świadków, często spisane zaledwie kilka dni po tragicznych wydarzeniach. Dr Popek podkreślił:

To nie są relacje zniekształcone przez czas. To głosy ludzi, którzy widzieli śmierć swoich bliskich, sąsiadów, całych wsi.

Podczas spotkania szczegółowo omówiono strukturę publikacji – dwa obszerne tomy zawierające ponad 500 dokumentów, w tym zeznania świadków, raporty administracyjne, korespondencję urzędową oraz listy wysyłane przez ocalałych do władz. Dr Popek wskazał, że wiele z tych dokumentów było przez dziesięciolecia niedostępnych dla badaczy, a ich opracowanie wymagało żmudnej pracy archiwalnej.

Dr Sokołowski zwrócił uwagę na unikalność materiałów, w których świadkowie często opisywali nie tylko sam przebieg zbrodni, ale też kontekst życia w danej wsi – relacje polsko-ukraińskie przed wybuchem czystek, codzienność mieszkańców, a nawet szczegóły dotyczące topografii miejscowości. Podkreślił również:

Te opisy są jak zatrzymane w czasie fotografie. Pozwalają zobaczyć, jak wyglądało życie tuż przed tragedią.

Szczególnie poruszające były fragmenty relacji zawierające imiona i nazwiska ofiar, a także opis brutalnych metod stosowanych przez napastników. Dr Popek przytoczył relację świadka z jednej z wsi powiatu włodzimierskiego:

Przyszli nocą. Najpierw rozdzielili mężczyzn od kobiet i dzieci. Potem zaczęło się strzelanie i krzyki. Spaliła się cała wieś. Rano zostały tylko zgliszcza i cisza.

Omówiono również rolę, jaką w dokumentowaniu zbrodni odegrał Komitet Ziem Wschodnich – powołany jeszcze w czasie wojny w celu gromadzenia dowodów i świadczeń na potrzeby przyszłych postępowań sądowych. Jak podkreślił dr Sokołowski, bez tej pracy wiele relacji zaginęłoby bezpowrotnie.

Prelegenci zwrócili uwagę na konieczność dalszych badań i digitalizacji dokumentów, aby umożliwić dostęp do nich szerokiemu gronu odbiorców, w tym młodemu pokoleniu. Zaprezentowana internetowa baza ofiar nacjonalistów ukraińskich, licząca ponad 47 tysięcy pozycji, jest jednym z narzędzi służących temu celowi. Jak podkreślał dr Popek:

To jest symboliczny cmentarz dla tych, którzy nigdy nie doczekali się mogiły.

Część II: Dzień pamięci – 11 lipca 2025 r.

Obchody rocznicy tzw. Krwawej Niedzieli rozpoczęły się na lubaczowskim Rynku od akcji „Zapal znicz pamięci”. Po uroczystej odprawie, przygotowanej m.in. przez Hufiec Związku Harcerstwa Polskiego im. ks. hm. Wiktora Haasa-Paneckiego w Lubaczowie, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie oraz Jednostkę Strzelecką 2033 im. gen. Józefa Kustronia, złożono wspólnie znicze i kwiaty pod tablicą upamiętniającą kresowian na lubaczowskiej konkatedrze, a następnie uczestnicy wyruszyli do różnych miejsc na terenie powiatu lubaczowskiego, gdzie spoczywają ofiary ukraińskich nacjonalistów. Przedstawiciele naszego Muzeum złożyli znicze na grobach rodziny Romaników i Rybów w Zespole Cerkiewnym w Radrużu oraz pod znajdującym się tam pomnikiem ofiar OUN-UPA. Ta symboliczna forma upamiętnienia stała się dla każdego uczestnika chwilą osobistej refleksji oraz zadumy nad tragicznymi wydarzeniami sprzed lat.

Popołudniu w lubaczowskiej konkatedrze odbyła się msza św. odprawiona w intencji ofiar ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego. W wygłoszonej homilii podkreślono, że kultywowanie pamięci o pomordowanych jest nie tylko wyrazem szacunku dla historii, lecz także moralnym obowiązkiem naszego narodu, który nie może pozwolić na zapomnienie o niewinnych ofiarach.

Po Eucharystii uczestnicy wzięli udział w Marszu Milczenia. W ciszy, trzymając w dłoniach płonące znicze, przeszli pod Pomnik Niepodległości.

Spotkanie z dr hab. Damianem K. Markowskim

Po mszy św. uczestnicy obchodów zgromadzili się w czytelni Muzeum Kresów w Lubaczowie. Tam odbyło się spotkanie z dr. hab. Damianem K. Markowskim, historykiem związanym z Instytutem Strat Wojennych im. Jana Karskiego (współorganizatorem spotkania) oraz Instytutem Pileckiego, autorem książki „W cieniu Wołynia. Antypolska akcja OUN i UPA w Galicji Wschodniej 1943–1945”. Rozmowę z autorem poprowadził dr Piotr Olechowski, reprezentującym Instytut Strat Wojennych i Instytut Historii Uniwersytetu Śląskiego.

Markowski rozpoczął swoje wystąpienie od wyraźnego podkreślenia, że wydarzenia z 1943 roku na Wołyniu były dla OUN-UPA „poligonem” – miejscem, gdzie przetestowano metody eksterminacji ludności polskiej. Po zdobyciu doświadczenia w tym regionie, w latach 1944–1945 rozpoczęto realizację podobnego planu w Galicji Wschodniej, z jeszcze większą determinacją i w sposób bardziej zorganizowany.

Podczas rozmowy uwzględniono różnice między Wołyniem a Galicją Wschodnią. Historyk zaznaczył, że choć cel działań OUN-UPA był ten sam – całkowita eliminacja polskiej obecności – to uwarunkowania społeczne w obu regionach były inne.

Na Wołyniu Polacy stanowili około 15% ludności, a struktura osadnicza była rozproszona. Natomiast w Galicji Wschodniej, w niektórych powiatach, odsetek Polaków sięgał nawet 30–40%, a społeczności były liczniejsze i lepiej zorganizowane. Te różnice wymagały zastosowania odmiennych metod, większej mobilizacji sił oraz wykorzystania gęstszej sieci struktur OUN. Markowski przedstawił schemat działań UPA w Galicji Wschodniej:

  • rozpoznanie terenu – ustalenie liczby Polaków w miejscowości, ich rozmieszczenia i ewentualnych środków obrony;
  • izolacja celu – odcięcie dróg ucieczki, zablokowanie dostępu do pomocy;
  • atak – często w nocy lub o świcie, połączony z podpalaniem zabudowań;
  • dobijanie ocalałych – przy użyciu broni palnej, siekier, wideł, a niekiedy z wyjątkowym okrucieństwem i torturami.

Jak podkreślił prelegent:

To była czystka etniczna w najczystszej postaci. Ofiarami byli nie tylko mężczyźni, ale kobiety, dzieci i osoby starsze. Celem było całkowite wymazanie polskiej obecności z tych terenów.

W swojej prezentacji Markowski przywołał kilka przykładów:

  • Hanaczów – masakra kilkuset Polaków w ciągu jednego dnia;
  • Ostrówki i Wola Ostrowiecka – z całych społeczności ocalało zaledwie kilkanaście osób;
  • szereg mniejszych wsi, gdzie wymordowano niemal wszystkich mieszkańców, a informacje o tych wydarzeniach są wciąż mało znane opinii publicznej.

Historyk omówił również postawy duchowieństwa greckokatolickiego oraz prawosławnego – od przypadków jawnego wspierania działań UPA, po heroiczne próby ratowania polskich sąsiadów. Temat ten określił jako „wciąż wymagający pogłębionych badań”.

Markowski odniósł się również do prób reinterpretacji tych wydarzeń we współczesnej historiografii ukraińskiej, gdzie zbrodnie UPA są często przedstawiane jako „konflikt polsko-ukraiński” lub „wojnę chłopską”:

Takie określenia rozmywają odpowiedzialność. To nie była wojna – to było jednostronne ludobójstwo, w którym ofiary były bezbronne.

W ocenie historyka, w Galicji Wschodniej zginęło od 20 do 40 tysięcy Polaków, a w całej zbrodni wołyńsko-galicyjskiej – ponad 100 tysięcy. Zaznaczył jednak, że są to dane przybliżone, gdyż wiele miejsc nie zostało przebadanych, a część ofiar nigdy nie została zidentyfikowana.

Markowski zakończył swoje wystąpienie wezwaniem do dalszych badań i nieulegania próbom relatywizacji:

Dopóki nie nazwiemy tej zbrodni po imieniu i nie poznamy jej pełnej skali, dopóty nie będziemy mogli mówić o prawdziwym pojednaniu. Prawda historyczna jest fundamentem dialogu.

Znaczenie wydarzenia

Obchody w Lubaczowie były czymś więcej niż lokalną uroczystością. Były częścią ogólnopolskiej debaty o prawdzie historycznej i odpowiedzialności. Zgromadziły osoby w różnym wieku, a młodzież miała okazję wysłuchać relacji badaczy opartych na źródłach.

Lubaczów udowodnił, że pamięć o ofiarach ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego jest tu żywa i przekazywana kolejnym pokoleniom w sposób rzetelny, udokumentowany i poruszający serca.

Maciej Meder

ZAPRASZAMY DO ODWIEDZIN

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

ul. Jana III Sobieskiego 4
37-600 Lubaczów

Radruż 13
37-620 Horyniec-Zdrój

Nowe Brusno 103
37-620 Horyniec-Zdrój

Skip to content